Widzisz, dlatego zawsze staram sobie szukać jakichś ciekawostek na trasie, które potem lądują na blogu. I mam czas na przemyślenia, co też niestety tu ląduje :) Aha, no i muza, radio oraz audiobooki - to mnie trzyma przy "życiu" :)
Trollking 20:39 środa, 14 listopada 2018
Trollking - Dla mnie, to takie właśnie jeżdżenie jest treningiem, kiedy kręcę bez zatrzymania i na licznik patrzę :-) A jeśli chodzi o Twój nałóg, to już kiedyś powiedziałem, że podziwiam Cię za wytrwałość i konsekwencję. A tak nawiasem mówiąc, to mnie ten Twój styl jazdy już dawno by wypalił psychicznie.
grigor86 19:47 środa, 14 listopada 2018
Maniek - Szosa jest dobra, ale nie dla mnie - ja tam wolę drzewa, łąkę, piasek, korzenie, liście, zwierzęta, zapach.........echhh rozmarzyłem się :-)
malarz - Oraz pieniądze, sława i blichtr. Nie wierzę, że ktoś robi kółka na torze dla przyjemności :-) Ok! Może raz, dwa, pięć razy, ale nie non stop.
Z kolei w kolarstwie torowym dookoła są kibice i welodrom...
malarz 05:18 środa, 14 listopada 2018
W terenie jest całkiem OK, bo cały czas coś się dzieje. Bardziej mozolne jest to na szosie :D
maniek1981 23:56 wtorek, 13 listopada 2018
Pytanie tylko, czym jest trening :) Ja bym żadnego ze swoich wyjazdów tak nie określił. Bardziej by pasowało słowo nałóg :)
Trollking 22:35 wtorek, 13 listopada 2018