treningowo

Wtorek, 13 listopada 2018 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Czasem i ja wsiadam na rower tylko dla treningu. Dziś nie dało się zrobić wycieczki za dnia, więc wsiadłem wieczorem i kręciłem kółka po Pobiedziskach, aż mi się znudziło. Nie mógłbym tak jeździć rowerem, patrząc tylko na przednie koło i licznik - zabiłoby to we mnie całą przyjemność z jazdy, bo na rowerze lubię najbardziej to co dzieje się dookoła roweru, a nie sam rower. Ale raz na jakiś czas mogę tak pokręcić, tak dla odskoczni od wycieczek.

Komentarze (5)

Widzisz, dlatego zawsze staram sobie szukać jakichś ciekawostek na trasie, które potem lądują na blogu. I mam czas na przemyślenia, co też niestety tu ląduje :) Aha, no i muza, radio oraz audiobooki - to mnie trzyma przy "życiu" :)

Trollking 20:39 środa, 14 listopada 2018

Trollking - Dla mnie, to takie właśnie jeżdżenie jest treningiem, kiedy kręcę bez zatrzymania i na licznik patrzę :-) A jeśli chodzi o Twój nałóg, to już kiedyś powiedziałem, że podziwiam Cię za wytrwałość i konsekwencję. A tak nawiasem mówiąc, to mnie ten Twój styl jazdy już dawno by wypalił psychicznie.
Maniek - Szosa jest dobra, ale nie dla mnie - ja tam wolę drzewa, łąkę, piasek, korzenie, liście, zwierzęta, zapach.........echhh rozmarzyłem się :-)
malarz - Oraz pieniądze, sława i blichtr. Nie wierzę, że ktoś robi kółka na torze dla przyjemności :-) Ok! Może raz, dwa, pięć razy, ale nie non stop.

grigor86 19:47 środa, 14 listopada 2018

Z kolei w kolarstwie torowym dookoła są kibice i welodrom...

malarz 05:18 środa, 14 listopada 2018

W terenie jest całkiem OK, bo cały czas coś się dzieje. Bardziej mozolne jest to na szosie :D

maniek1981 23:56 wtorek, 13 listopada 2018

Pytanie tylko, czym jest trening :) Ja bym żadnego ze swoich wyjazdów tak nie określił. Bardziej by pasowało słowo nałóg :)

Trollking 22:35 wtorek, 13 listopada 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!