Listopadowa setka - Pobiedziska - Kostrzyn - Kórnik - Środa.

Niedziela, 11 listopada 2018 · Komentarze(9)
Kategoria 100-200 km
Wykorzystałem z Anią wspaniałe warunki pogodowe i pojechaliśmy na asfaltową wycieczkę do Kórnika. Z Pobiedzisk do celu jechaliśmy w słońcu i pod delikatny wietrzyk, który wcale nie przeszkadzał, a z Kórnika mieliśmy kilkadziesiąt kilometrów z wiatrem, więc nie mogło skończyć się innym wynikiem jak 100km +
Co warto zaznaczyć, to jechało nam się dziś tak lekko, że byliśmy niedosyceni podjeżdżając do domu, gdyż w ten dzień mogliśmy zrobić i ze sto pięćdziesiąt km bez większego zmęczenia. Nie wiem, czy to wina dobrych wiatrów, czy naszego nastawienia, ale faktem jest, ze wczorajsze 7 dyszek w terenie Puszczy Zielonki dało nam 3x bardziej w kość, niż dzisiejsze lesserskie kręcenie po asfalciku.
Ale żeby nie było, to jesteśmy bardzo zadowoleni z dzisiejszego wyniku, bo nie pamiętam kiedy ostatnio w listopadzie setkę przejechaliśmy.
W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Środę Wielkopolską, która mnie osobiście urzeka swoim klimatem i lubię tam gościć co jakiś czas.

tak wyglądała trasa:

A tutaj proszę sobie pooglądać namiastkę tego, co my widzieliśmy:

Na kostrzyńskim Ratuszu podoba mi się wyszczególnienie wszystkich miejscowości należących do gminy.


W Trzeku zaskoczony zostaję widokiem tego oto dworku.


Dziś pogoda sprzyjała rowerzystom. Mijaliśmy wiele rajdów i grup na rowerach.


Rynek w Kórniku


Zamek w Kórniku


Przejazd kolejowy w Pierzchnie.


Czasem i takimi drogami jechaliśmy. Kromolice  - Januszewo.


Stado jeleni szlachetnych przebiegło nam drogę w Januszewie. Szkoda że były tak daleko.


Kościół w Januszewie zadziwił nas swoją architekturą. Moim zdaniem wygląda jak hydrofornia, albo oczyszczalnia ścieków.


Jak już jestem w Środzie Wlkp. to widok na kolegiatę jest obowiązkiem :-) Piękna budowla.


Zachód słońca mieliśmy dziś wyśmienity.


Po zachodzie, wszystko zrobiło się purpurowe, szczególnie niebo.

Jutro ostatni dzień wolnego, więc trzeba będzie zrobić pierwszą 2 setkę w tym roku. Żartuję...



Komentarze (9)

W ten dzień moda była na zaliczanie stówki... Fajne fotki. Gratulacje za zaliczenie świątecznego dystansu... ;)

sikorski33 18:38 wtorek, 13 listopada 2018

trollking - Dwie stówki wyszły ale w 3 dni :-) A kościół rzeczywiście może się podobać, bo zamknięty :-)
strus - Polska była tego dnia podzielona na pół pogodowo.
jelon - 100Km/100lat :-)))
malarz - Staram się, aby było co oglądać na moim blogu.
Panie Jurku - Niech się Pan szykuje na 2019 z nami :-)
ajk - Miałem jeszcze jedno skojarzenie z tym kościołem - Czarnobyl.
Tony - Nooo w sumie każdy dzień na rowerze mogę nazwać świętem :-) Ten był wyjątkowy. Dzięki.

grigor86 21:55 poniedziałek, 12 listopada 2018

to się nazywa prawdziwe świętowanie :) brawo Grzegorz za setę...

tony1974 18:57 poniedziałek, 12 listopada 2018

Kaplica wygląda jak krematorium, brak tylko dymu :{)}}}}}.
Husaria mostowa, a niech się pierzchnie!

ajk 16:30 poniedziałek, 12 listopada 2018

Brawo za Stówkę też miałem taki plan ale nie miałem z kim...

jerzyp1956 13:58 poniedziałek, 12 listopada 2018

Brawo za setkę w setną rocznicę odzyskania niepodległości!
Fotki, jak zawsze, prima sort :)

malarz 04:15 poniedziałek, 12 listopada 2018

Piękna stówka na rocznicę Niepodleglej :)
Fotorelacja jak zawsze doskonała!

jelon85 20:01 niedziela, 11 listopada 2018

Ja na taką pogodę liczyłem ale mi nie dopisała :( a tobie gratki za setkę.

strus 20:00 niedziela, 11 listopada 2018

Ja tam biorę ostatnie zdanie w Waszym przypadku na poważnie :D

Seta godna, jelenie tym bardziej, a kościół... mi tam się wyjątkowo podoba :)

Trollking 19:44 niedziela, 11 listopada 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!