Puszcza Zielonka

Sobota, 10 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Ponad tydzień nie jeździłem z Anią, więc dziś nie mogło być wycieczki bez niej. Pojechaliśmy do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, nasycić się jazdą terenową, wśród przepięknych okoliczności przyrody.
Pogoda nam dziś sprzyjała, pomimo mgły unoszącej się cały dzień, słońce czasami przebijało się przez mleczną otoczkę, dając listopadowe uczucie ciepła.

oto ślad naszej terenowej eskapady:

Na początku, co widać na mapce udaliśmy się najszybszym wariantem do Jerzyna, gdzie zaczyna się las. Tam już wjechaliśmy na drogi nieutwardzone, którymi objechaliśmy prawie całą Puszczę Zielonkę. W Tucznie przywitała nas rodzina danieli, którym zrobiliśmy zdjęcie.

droga Kołatka - Tuczno


daniele w Tucznie

Jadąc w Kierunki Zielonki, odbijamy na Głęboczek skąd już blisko do pięknej ścieżki przy brzegu Jeziora Leśnego. Jedzie się tam w dół jeziora, ścieżką otoczoną pagórkami, powstałymi na wskutek cofania się lądolodu. Po zjeździe do poziomu jeziora, czekał nas potem hardkorowy podjazd, który pokonać da się tylko z buta, ponieważ nachylenie terenu na moje oko na tym kilkusetmetrowym odcinku wynosi ok. 20-30%. po mokrych liściach.

Teren nieopodal Jeziora Leśnego.


Jezioro Leśne


nasze zimówki


Ania pcha bike machinę do góry.


Ja też lekko nie mam i pcham swój rower do góry. Zdjęcie spłaszcza perspektywę, ale ten podjazd jest naprawdę hardkorowy i idę o zakład, że żaden rowerzysta tu nie podjedzie bez podpórki, czy też bez innej pomocy.

Kolejnym punktem naszej wycieczki było Jezioro Worowskie. Nieduży zbiornik, który znany jest tylko nielicznym. Bardzo ładne miejsce do odpoczynku i podziwiania piękna przyrody. Ania była tutaj pierwszy raz i chyba się jej podobało, szczególnie wierzba tuż przy brzegu, obgryziona przez bobry.

Jezioro Worowskie


Wierzba nadgryziona przez bobra.


wierzba w szczegółach

Potem już jechaliśmy przez m.in. Murowaną Goślinę, Trzaskowo, Potasze do Dębogóry, gdzie wyjechaliśmy z Puszczy Zielonki. Drogę do Pobiedzisk zaplanowaliśmy tak, aby dobić dziś do 7 dyszek, co mnie osobiście zdziwiło, bo nie spodziewałem się takiego dystansu. Ania zresztą wykazywała dziś podobną dyspozycję do mojej i nawet śladu grymasu na jej twarzy nie zauważyłem - twarda zawodniczka :-)

droga Murowana Goślina - Trzaskowo

Na koniec już w Pobiedziskach podjechaliśmy pod nowo wybudowany wiadukt kolejowy przy ul. Poznańskiej. A tutaj nasz okoliczny artysta - malarz kończył właśnie swoje dzieło na jednej ze ścian wiaduktu. Dzieło dekoracyjne malarstwa ściennego z okazji 100 lecia rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego moim zdaniem prezentuje wysoki poziom.

Malowidło pod wiaduktem w Pobiedziskach.

Cały dzień na rowerze, czyli czas spędzony prawidłowo. Na dziś nogi mamy zaspokojone.


Komentarze (3)

ładna ta Wasza Zielonka... widzę, że się nieźle rozkręcacie jesienną porą :) tak trzymać!

tony1974 19:01 poniedziałek, 12 listopada 2018

Super wycieczka z Twardą Zawodniczką :)

malarz 05:27 niedziela, 11 listopada 2018

Artysta tylko jeszcze musiałby popracować nad perspektywą, ale jest dobrze. Brawo! ;)

Po stanie wierzby widać, że mała popularność jeziora i jego okolic robi im dobrze (oczywiście prócz samego drzewa) - im mniej człowieka, tym przyroda pięknieje i zachowuje się bardziej naturalnie.

Do tej górki trzeba by podejść w wersji letniej - coś mi się wydaje, że byliby i tacy, którzy dadzą jej radę :)

Trollking 21:58 sobota, 10 listopada 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!