Felt Q26 - zimówka gotowa

Sobota, 13 października 2018 · Komentarze(11)
Kategoria 1-40 km
Od początku października męczy mnie przeziębienie i z jazdą na rowerze jest cienko. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo miałem do tej pory sporo czasu, aby doprowadzić moją zimówkę (Felt Q26) do stanu użyteczności.
Ze wszelkimi wymianami i serwisem ogólnym uporałem się całkiem szybko i mogę już oświadczyć, że rower na sezon "Zima 2018" mam już gotowy.
Teraz tylko czekać, aż zdrowie wróci do normy i aż palę się do jazdy w terenie na nowej - starej zimówce, która jeździ teraz aż miło.
Choć jeszcze delikatnie pokasłuję, to wsiadłem dziś na zimówkę i kilka kółek wokół komina wykręciłem, w żółwim tempie, aby sprawdzić efekt mojej pracy.

Felt Q26 na zimę 2018 już gotowy do jazdy. © grigor86
Nowy napęd w mojej zimówce już prosi o jazdę w terenie. Korba, wolnobieg i łańcuch ze spinką. © grigor86

Komentarze (11)

Trollking - Nie no, na szosie to wiadomo inna bajka - im mniej brudu, tym lepiej.
Marek - Założenie z początku było, aby mieć drugi rower jak najtańszym kosztem, jednak w miarę upływu czasu złożyłem z niego całkiem porządny sprzęt i już więcej w niego nie inwestuję, bo szkoda będzie go brudzić potem :-)
strus - Szczególnie gdy się jeździ po szosie, bo w lesie to soli nie sypią na szczęście.
Jarek - Wizualnie wygląda jakby był dużo droższy :-)
Maniek - Parę lat temu nadarzyła mi się okazja odkupić tę ramę od znajomego, który jeszcze chwila i zajechałby ten rower do cna. Mogę powiedzieć, że uratowałem Feltowi życie.

grigor86 06:49 środa, 17 października 2018

Ja na zimę zmieniam tylko kółka z oponami i zakładam błotniki. Reszta inna pozostaje bez zmian :-D

maniek1981 22:06 wtorek, 16 października 2018

W pytę ten bajk :)

Roadrunner1984 18:23 poniedziałek, 15 października 2018

Ja jak pojeździłem zimą to są oznaki na sprzęcie od soli i itp.

strus 18:10 niedziela, 14 października 2018

też mam Grzegorz takiego zimowca i w podobny sposób go wykorzystuję...

tony1974 16:22 niedziela, 14 października 2018

Na szosie ma się dokładnie odwrotne zdanie :)

Trollking 22:17 sobota, 13 października 2018

Trollking - Trochę w tym racji, jednak bez brudu nie ma radości z jazdy :-)

grigor86 19:51 sobota, 13 października 2018

Aż szkoda brudzić... :)

Trollking 18:37 sobota, 13 października 2018

Tony - Tak naprawdę nazwa "zimówka" , to tylko przenośnia. Rowerem tym śmigam przeważnie w okresie listopad - kwiecień. W tym okresie mało jest śniegu i mrozu, a większość tripów odbywa się po mokrym i zabłoconym terenie. A za śniegiem aż tak mocno nie tęsknię...ciężki mam wtedy dojazd do pracy.

grigor86 17:52 sobota, 13 października 2018

rower gotowy tylko co będzie jak zimy nie będzie :-)

tony1974 17:03 sobota, 13 października 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!