Lednicki Park Krajobrazowy i okolice

Sobota, 8 września 2018 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Mamy sobotę, jest idealna pogoda na rower, jest ekipa, więc w drogę. We wspólnej wycieczce po gminie Pobiedziska i Lednickim Parku Krajobrazowym oprócz oczywistego towarzystwa Ani, wybrał się z nami mój tata.

Jako największą atrakcję dzisiejszej wycieczki wymieniam piękne Jezioro Lednickie, które objechaliśmy dziś wielkim kółkiem dookoła. Zatrzymaliśmy się na krótkie postoje nad jeziorem w kilku miejscach, bo chcieliśmy z Anią pokazać mojemu tacie co ciekawsze miejscówki. Dziś bez wahania mogłem zabrać kąpielówki, gdyż po południu zrobiło się tak ciepło, że woda tylko zachęcała do kąpieli, zresztą na głównych plażach ludzi brodzących w wodzie nie brakowało. Jednak dziś nastawieni byliśmy na kręcenie, więc ostatnią kąpiel odkładam na później.
Oprócz tego po drodze podziwialiśmy polne krajobrazy gmin Łubowo i Kłecko, gdyż te fyrtle powiatu gnieźnieńskiego, mało zalesione, w większości wykorzystywane są w rolnictwie.
Wycieczka obfitująca we wspaniałe, wielkopolskie krajobrazy, dobry humor i fajny dystans. Polecam odwiedziny polnych dróg tych gmin każdemu.

Taka trasa:

 oto ździsie:

Nie wiem czy widać na tym zdjęciu, ale we Węglewku przeleciało nam przez drogę takie mini tornado :-)))


Jezioro Lednickie w Rybitwach - moja ulubiona miejscówka do kąpieli.


wspólna fotka na plaży w Lednogórze


Jezioro Lednickie w Lednogórze


Dziekanowice


Wyspa Mewia na Jeziorze Lednickim


napotkany po drodze baran


Jezioro Mistrzewskie między wsiami Owieczki i Dębnica


w oddali wieża kościoła w Kłecku


jedziemy


Ania na polnej prostej z Wronczyna do Złotniczek


a nad głowami taki oto kolos - prawdopodobnie Airbus A 380 linii emirates

We trójkę zrobiliśmy dziś wspólnie 70 kilometrów i ten czas, w gronie najbliższych i w dodatku kochających jazdę na rowerze nie zamieniłbym na nic innego w świecie - to jest bezcenny czas, który chciałbym aby trwał w nieskończoność. Człowiek na co dzień zajęty swoimi sprawami, nie zdaje sobie sprawy jakie szczęście spotyka go właśnie w takich chwilach. Ja to doceniam i proszę o zdrowie dla moich najbliższych, abyśmy mogli wspólnie wyjeżdżać na takie wycieczki jak najczęściej.





Komentarze (9)

Trollking - Szczerze to ja sam zauważyłem to na zdjęciu dopiero i za żadnego (piiiiiiii) nie wiem o co mojemu tacie chodziło. A baran to jakaś krzyżówka chyba......z muflonem?!
montana - Jak zwał, tak zwał ale ciekawie to wyglądało, kiedy tumany piachu z liśćmi kukurydzy wirowały w powietrzu zamknięte w trąbie.
Jarek - Ty się teraz naoglądasz tych kolosów -zazdroszczę.

grigor86 20:30 wtorek, 11 września 2018

Najważniejsze jest zdrowie swoje i bliskich . od kilku miesięcy doskonale o tym wiem (zwłaszcza w kontekscie bliskich)

pozdrower Grzesiu

bobiko 08:56 poniedziałek, 10 września 2018

Udany wypad okraszony extra zdjęciami.

strus 18:58 niedziela, 9 września 2018

Fajnie pojeżdżone, asfalcik aż zachęca na szosę. Szkoda że maszyna tak wysoko leciała, w Nicei jak to przelatywało to masakra kawał groma

Roadrunner1984 12:24 niedziela, 9 września 2018

Może to był diabełek pyłowy na 1 zdjęciu ?

montana21 12:09 niedziela, 9 września 2018

Aaaaa... i jeszcze ten baran! Rewela ujęcie! :) Choć mi on trochę muflonem "śmierdzi" :)

Trollking 21:54 sobota, 8 września 2018

Super :)

Próbuję rozkminić, co Twój Tata pokazuje na tej trzeciej fotce, ale mam za słabą wyobraźnię :)

Trollking 21:51 sobota, 8 września 2018

Też miałem okazję wczoraj pokręcić się trochę po terenach Gminy Kłecko :)
Tak jest Grzesiu, zdrowie najważniejsze! super wypad!!!

jelon85 21:12 sobota, 8 września 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!