liznąć puszczy

Niedziela, 2 września 2018 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Wraz z Anią i bratem Wojtasem wybrałem się dziś na skraj lasu, aby liznąć nieco Puszczy Zielonki. Mimo dobrej pogody miałem dziś ciężki dzień i kręciło mi się mozolnie, a towarzystwo Ani i Wojtasa jeszcze bardziej mnie dobiło, kiedy mnie rozśmieszali i przez cieknące łzy i brak tchu ledwo co dało się na rowerze utrzymać pion. Dodam jeszcze, że sam dolewałem oliwy do ognia, robiąc im zmyłki i różne draki po drodze. Ania się tak śmiała, że ja się śmiałem z jej śmiechu, a jak Wojtas zaczął się śmiać z nas to już był koniec jazdy :-)))

trasa:

a oto kilka ździsiów:


Nad zalewem sobie przyszedł znowu ten milusi koteczek.


Piknik na polanie w Ludwikowie.


kruszyca złotawka


Jezioro Tuczno


bór sosnowy


moja ekipa w Kołatce


Wojtas w swoją i my w swoją.....do następnego bracie.


Komentarze (7)

Niech będzie pso-świnio-foka :)

Trollking 22:00 poniedziałek, 3 września 2018

Raczej świnio - foka :-)

grigor86 20:20 poniedziałek, 3 września 2018

Tomek, jesteś spostrzegawczy. Kot czy pies?! Hmmm... Nie ma kompromisu :))

anka88 19:18 poniedziałek, 3 września 2018

Kot widzę na wypasie :D

maniek1981 21:20 niedziela, 2 września 2018

Super foty, a kot ewidentnie Cię polubił. Adoptujcie go :)

Trasa z kolei wyszła Wam... jak piesek :)

Trollking 20:41 niedziela, 2 września 2018

Piękne fotki, śmiech to zdrowie

Nefre 20:15 niedziela, 2 września 2018

ładnie tak rodzinnie nabijać kilometry :-)

panther 19:53 niedziela, 2 września 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!