Kaszuby na rowerze - dzień 5/6 Władysławowo - Hel

Sobota, 7 lipca 2018 · Komentarze(4)
Piątego dnia rzuciliśmy sobie wyzwanie przejechania całego Półwyspu Helskiego w tę i z powrotem, czyli z Władysławowa do Helu i nazad. Przenieśliśmy się zatem na Północne Kaszuby do Władysławowa, skąd mieliśmy świetną miejscówkę do startu.

Trasa nie była skomplikowana, gdyż te prawie 40km w obie strony, jedzie się jedyną, prostą i płaską drogą rowerową. Można narzekać tylko na zachowanie uczestników ruchu na tej ścieżce, a było ich tego dnia jak mrówek, w końcu mamy pełnię sezonu wakacyjnego, a z tego co wiem, na półwysep zjeżdża się cała Polska i nie tylko, stąd pewnie tylu nieprzytomnych na trasie.
Po mierzei helskiej nigdy nie podróżowaliśmy rowerem, dlatego trasa ta była obowiązkowa zarówno dla mnie jak i dla Ani. Tak to wyglądało:

Fragment drogi rowerowej między Kuźnicą, a Jastarnią prowadzi przy samym brzegu Zatoki Puckiej. Woda w zatoce jest bardzo czysta i płytka, dlatego dawało to wrażenie lazurowej laguny.


Zatoka Pucka w Chałupach.


"Lazurowe wybrzeże" w Jastarni od strony Zatoki Puckiej.


W Helu przepuszczamy pociąg z piętrowymi wagonami, wypełniony turystami.


Hel - początek Polski. Umowny początek przy pamiątkowym głazie.


Helski Cypel - tutaj mieszają się wody otwartego Bałtyku z wodami Zatoki Puckiej. Na Cypelku tworzą się zawirowania wodne, w których mimo zakazu kąpieli wielu ludzi pluskało się w przyjemnych falach, w tym i ja :-)


Prom z Gdańska do Szwecji.


Na powrocie, we Władysławowie czekała na nas niespodzianka w postaci pięknego zachodu słońca.

Mierzeja Helska przemierzona została w całości. Choć dystans na mapach wskazuje ok. 35km w jedną stronę, to nam wyszło prawie 40km, więc trochę do kręcenia było. Pokręciliśmy się jeszcze po Władysławowie aby dobić do 8 dyszek tego dnia i wycieczkę zaliczamy do udanych.


Komentarze (4)

A wiatr nie przeszkadzał na trasie ?

montana21 12:49 czwartek, 12 lipca 2018

Na Helu rowerem jeszcze nie byłem, ale zamierzam to zmienić :D

maniek1981 22:39 wtorek, 10 lipca 2018

Jechałem, znam, nigdy więcej w sezonie letnim i nigdy szosą. Za to świetnie się po tym jeździ jesienią :)

Trollking 18:22 wtorek, 10 lipca 2018

Też pięknie, tylko jedna wada. Przeogromna ilość turystów.
Sam zdecydowanie preferuję ich mniejszą ilość ;-)
Pozdrawiam serdecznie

panther 18:06 wtorek, 10 lipca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!