Kaszuby na rowerze - dzień 3/6 Chmielno - Sopot

Czwartek, 5 lipca 2018 · Komentarze(6)
W trzecim dniu naszych kaszubskich wakacji na rowerze, zrealizowaliśmy plan dojazdu z Chmielna do Sopotu na plażę, aby zażyć tam kąpieli słoneczno - morskiej. Plan się udał, choć łatwo nie było. W dużej mierze przeszkadzał nam brak alternatywnych dróg dojazdu, tzn. dróg o niewielkim natężeniu ruchu osobowego. Wszędzie ruch aut był tak duży, że strach było pchać się rowerami po lokalnych drogach, jednak wyjścia nie było i jakoś się kulaliśmy przez większość trasy, wśród szaleńców drogowych.
Nie spotkałem nigdzie na drogach tak szybko jeżdżących kierowców, nawet po polnych drogach. Dlatego ostrzegam wszystkich rowerzystów, chcących podróżować po tamtejszych powiatach na rowerze - strzeżcie się aut o rejestracjach zaczynających się na: GKA, GD, GDA, GA!!!!!!! TO SĄ FURIACI!

Poza tym wycieczka do Sopotu odbyła się bezstresowo. Dużym wyzwaniem było pokonanie niedługiego odcinka po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, który wycisnął z nas ostatnie poty. Takich gór nad morzem nie ma nigdzie w Polsce - teren zdecydowanie dla miłośników prawdziwej jazdy MTB. Wcale nie trzeba jeździć w góry - tam jest to na miejscu. Wąwozy, parowy, ostre zjazdy, 40% podjazdy, korzenie, piach, bagno, lasy iglaste, liściaste - full opcja mtb :-) Namęczyliśmy się z Anią niemiłosiernie, aby wydostać się z tego parku. Tym sposobem z Sopotu, po wspomnianej kąpieli, wsiedliśmy do pociągu i podjechaliśmy z powrotem do Kartuz, skąd ostatnie 10km pokonaliśmy o zmierzchu do Chmielna.

Taki ślad:


Takie atrakcje:


Po wyjeździe z Kartuz mieliśmy kilka kilometrów rowerowej idylli.....potem się skończyło.


Gdańsk w języku kaszubskim.


Port lotniczy w Gdańsku


Port lotniczy w Gdańsku


Czarny szlak pieszy w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym - tylko dla orłów!


Katedra w Oliwie


Wnętrze oliwskiej katedry urzeka.


a organy chyba nie mają sobie równych


Ania & Grigori na plaży w Sopocie


Sopocki "Monciak" - spróbuj tu rowerem przejechać :-)


Wieżowiec Olivia Star - 180 metrów wysokości.


pendolino


powrót już z rowerami na haku :-)

Czwarty dzień już zdecydowanie bardziej spokojny i ciekawszy, bo po Kaszubach Środkowych.




Komentarze (6)

Widzę że mamy podobne opinie na temat TPK - też się tam umordowałem niemiłosiernie :)
Co takie pustki na plaży w Sopocie?

sebekfireman 11:19 środa, 18 lipca 2018

Ten wieżowiec już jest ukończony ? Oo wieszaki na rower w pociągu, coś czego nie ma w nowoczesnych pociągach impuls w woj. opolskim, chociaż na pociągu są znaczki z rowerem, co dla mnie jest delikatnie mówiąc skandalem. A co do natężenia ruchu to mimo wszystko myślę, że po wakacjach będzie nieco mniejszy.

montana21 12:45 czwartek, 12 lipca 2018

No Panie fajnie że zwiedzacie moje rodzinne strony :):):):) Fajnie by było jak byście mieli na miejscu rowerowego przewodnika hehhe. Albo że mnie tam nie ma obecnie :P. Szkoda że nie zwiedziliście wież widokowych a jest ich troche

Roadrunner1984 19:54 poniedziałek, 9 lipca 2018

Trzeci dzień to tzw, ucieczka do trójmiasta...
Główne drogi w kierunku Gdyni, Gdańska zawsze są zatłoczone i jazda nimi to nic fajnego.
W TPK owszem można sobie łydę wytopić i to bardzo szybko. Trudność różna, dla każdego coś.
Z tymi kierowcami samochodów to jest różnie, dlatego unikam dróg asfaltowych, zwłaszcza wojewódzkich. Lista numerów rejestracyjnych jest nieco dłuższa...GKA, GWE, GKS, GLE, GD, GA...prawdą jest, że ograniczenia prędkości są nagminnie łamane i to zmora w mojej okolicy.
Jednak jest już nieco lepiej ze względu na coraz większą ilość rowerzystów. Kierowcy zaczynają jeździć ostrożniej, powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych...
Czekam na dalsze relacje ;-)

panther 19:09 poniedziałek, 9 lipca 2018

Rzeczywiście Trójmiejski Park jest bardzo wymagający ale jest super. Na czarnym szlaku jeszcze nie byłam ale niebieski i czerwony nie są aż takie straszne, choć też nie zawsze (przynajmniej dla mnie) przejezdne.

Monica 17:58 poniedziałek, 9 lipca 2018

Ciekawe, z moich spostrzeżeń wynika, że te GDA-ki, które przyjeżdżają do Poznania jeżdżą całkiem kulturalnie. Ale może to dlatego, że na "obczyźnie" :)

A górki w okolicach Trójmiasta faktycznie przebijają nawet te koło Międzyzdrojów, czyli jak na nadmorskie polskie tereny - całkiem całkiem.

Trollking 17:06 poniedziałek, 9 lipca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!