Z bratem, w puszczę, nad jezioro.
Jednak gdy już dojechaliśmy do Okońca i zanurzyliśmy się w czystej wodzie Jeziora Miejskiego, wszystkie znoje poszły w niepamięć i dobrą godzinę nie wychodziliśmy z orzeźwiającej wody. Został jeszcze oczywiście powrót, ale to poszło już nam sprawnie i po nieco bardziej ubitych, terenowych drogach.

Wojtas i Grigor gdzieś w środku Puszczy Zielonka

rezerwat przyrody Jezioro Pławno
Jezioro Miejskie w OkońcuWycieczka niedługa, ale nie kilometry mi w głowie - czas spędzony z bratem, z fajnym celem i na rowerze :-)




