Sentymentalna wycieczka. Kutno - Krośniewice

Sobota, 2 czerwca 2018 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Uczestnicy
W sobotę wraz z tatą pojechaliśmy autem z rowerami na pace w rodzinne strony, aby przypomnieć sobie stare ścieżki między innymi w gminie Krośniewice oraz Kutno w województwie łódzkim - środek Polski.
Tamtejsze tereny nie są nadzwyczajne krajobrazowo. Jest to jedna wielka równina usiana malutkimi wioskami trudniącymi się uprawą roli. Jest to jednak miejsce, które darzymy wielkim sentymentem, gdyż właśnie zarówno mój tata jak i ja się tam urodziliśmy. Tym bardziej przyjemnie się nam jeździło i wspominało.

trasa jest wykreślona z pamięci, ale wiele się nie pomyliłem....
...
..
.
Na początek udaliśmy się do Kutna, kiedyś 45 tysięcznego miasta w województwie Płockim, dziś już w województwie łódzkim. Właśnie w tym mieście w 1986 roku przyszedłem na świat w tamtejszym szpitalu, dlatego też ów szpital musiał być w ten dzień obowiązkowo przeze mnie odwiedzony.
Miasta zdecydowanie nie zaliczyłbym do 7 cudów Polski, raczej na odwrót, jednak znalazłem tam kilka (może dwie) atrakcji, na których zawiesiłem wzrok na dłużej niż mrugnięcie oka. Przede wszystkim infrastruktura kolejowa, gdyż w czasach słusznie minionych Kutno było jednym z największych w Polsce węzłów kolejowych. Nic dziwnego, ponieważ miasto leży ok.20km od geometrycznego środka Polski. Dziś jednak widok dziesiątek torowisk, setek słupów trakcyjnych, industrialnych ruin wokół dworca zdecydowanie straszy niż zachwyca.

Kutno - torowiska


Kutno - węzeł kolejowy.


Kutno - Pomnik Józefa Piłsudskiego


Ratusz w Kutnie


Kutno ul. Królewska


Szpital w Kutnie- tutaj się urodziłem.


Dworzec kolejowy w Kutnie.


elewator zbożowy w Kutnie

Po wyjeździe z Kutna, udaliśmy się w spokojniejsze rewiry, robiąc wiele kilometrów po wąskich, asfaltowych drogach wśród sieci wiosek w ościennych gminach.
W Woźniakowie natrafiamy na ciekawy budynek sakralny - kościół św. Michała Archanioła, a poza tym same wioski, pola, potem mniejsze pola, następnie pola większe i na koniec kolejne wioski i tak, aż po same Krośniewice.

kościół w Woźniakowie


ruiny dworu w Kalinowej

Dojeżdżamy do Krośniewic, niewielkiego miasteczka, które do tej pory kojarzyło mi się tylko z ogromnym ruchem samochodowym, jako że do niedawna krzyżowały się właśnie tutaj dwie drogi krajowe, łączące wszystkie kierunki na mapie Polski. Od dłuższego czasu wokół Krośniewic przejeżdża się obwodnicą, stąd temu małemu miasteczku oszczędzono nieludzkiego harmidru komunikacyjnego, ale z drugiej strony odcięto je od świata, dlatego jadąc przez centrum miałem wrażenie, że przeniesiono mnie jakieś 30 lat do tyłu niestety.
Jednak żeby nie było, Krośniewice jak większość małych miasteczek posiadają dość ciekawą historię, a i jest jeden człowiek, z którego krośniewiczanie są z pewnością bardzo dumni - generał broni Władysław Anders, który właśnie tutaj się urodził.


Krośniewice z oddali


neogotycki kościół w Krośniewicach


Muzeum im. Jerzego Dunin - Borkowskiego w Krośniewicach.


neobarokowy pałac w Krośniewicach

Ostatnią prostą na powrocie postanowiliśmy przeznaczyć na odwiedzenie kilku wiosek z dzieciństwa mojego taty. Tym sposobem zahaczyliśmy o:

dwór na kopcu w Skłótach


drewniany kościół w Nowem z 1775 roku.


drewniana chata i wóz konny na Szubinie


krowa pasąca się na rowie

Zaliczyliśmy chyba z pięć gmin, objeżdżając rodzinne strony. Pogodę mieliśmy całkiem dobrą, choć troszkę za duszną, jednak to co chcieliśmy zobaczyć, to zobaczyliśmy i ta sentymentalna wycieczka pozostanie w naszej pamięci na długo.




Komentarze (4)

Coś tam jednak pozytywnego wysupłałeś na tych fotkach Kutna ;-)

maniek1981 22:39 wtorek, 5 czerwca 2018

No cóż, tak koleje losu zarządziły, że i ja teraz zamieszkałem w tamtych stronach, aczkolwiek do Kutna rowerem się jeszcze nie wybrałem :)

marcingt 13:47 wtorek, 5 czerwca 2018

Nie każde miasto jest urokliwe, ale zawsze coś w nim można odkryć - czasem po prostu trzeba dłużej podłubać.

zarazek 08:01 wtorek, 5 czerwca 2018

Ale genialny pomysł na rodzinną wycieczkę :)

Kutno... no cóż... co by tu dobrego napisać... O, mam - istnieje i istniało. I bardzo dobrze, bo nie byłoby bez niego Twojego bloga :)

Trollking 20:54 poniedziałek, 4 czerwca 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!