Pobiedziska - Poznań - Wierzonka

Sobota, 7 kwietnia 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Jest sobota, czyli najlepszy dzień w tygodniu, jest wolne, jest piękna pogoda i są wielkie chęci na wycieczkę rowerową. Nie pozostaje nic innego jak ruszyć jebut do przodu jazdaaaa! Ów jebut jazdaaa odbyła się w towarzystwie mojej Debeściary.

Pojechaliśmy trasą jak poniżej do Poznania po prostu. Dawno tam nie byliśmy i naszła nas ochota na odwiedzenie stolicy WLKP. Poznań bardzo się zmienił przez ostatnie lata. Zmienił pozytywnie, bo pamiętam jak kilka dobrych lat temu bujałem się po tamtejszym fyrtlu Stare Miasto i wiele melin przerobionych zostało na piękne parki, jak na przykład teren starego koryta Warty.
Mimo to, po Poznaniu rowerem jeździ mi się ciężko, to nie jest mój ulubiony teren do kręcenia. Zdecydowanie wolę las, lub nawet jazdę po polu. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego, ale w razie co napiszę: Chodzi o tłok, światła i wrzeszczących kierowców. Dziś nawet zjebkę od jednego dostałem, że przejeżdżam przez pasy na rowerze, zamiast zsiąść - miał koleś rację. Poza tym wszystko ładnie i pięknie, ale czułem duszący smród spalin. W lesie, na polu, 20 kilometrów od Poznania, w mojej Wierzonce, czy w Pobiedziskach gdzie mieszkam powietrze jest wyczuwalnie czyściejsze i zastanawiam się po takiej wycieczce jak dziś - czy ci ludzie co tak ładnie lansują się na poznańskiej Malcie, są świadomi co wdychają? Ale mniejsza o to, ja z Anią wróciliśmy zmęczeni do domu i jutro pojedziemy w przeciwnym kierunku do dzisiejszego i nasze płuca na pewno zregenerują się po dzisiejszym zasmrodzonym Poznaniu.

Oto trasa:

A zdjęcia dopowiedzą resztę:
Martwy bóbr w Biskupicach to równie niespotykany widok jak żywy, jednak ten widok spowodował smutek.


bażant


Jezioro Swarzędzkie


Jezioro Maltańskie w Poznaniu


Centrum Poznania znad Jeziora Maltańskiego


Ania na Starym Rynku w Poznaniu


Ania na ul. A. Fredry


piękne graffiti


Ten to dopiero musiał mieć widok z góry.


Ania na drodze polnej Kicin - Wierzenica


droga polna Wierzenica - Wierzonka


Wierzonka


stado wygrzewających się saren na polu we Wierzonce


Do Wierzonki Ania jechała asfaltem, a ja terenem obok :-)


W Barcinku nad Jeziorem Kowalskim sobie dumałem.

To na tyle dziś. Fajna wycieczka, bo sobie odświeżyłem pamięć o Poznaniu, jednak myślę że długo tam nie wrócę. Dziękuję.




Komentarze (3)

Ciekawe co z tym bobrem? :/

A wycieczkę mieliście ciekawą, tym bardziej, że po ciężkich terenach. I nie piszę o tych w lesie :) Malta od teraz przestaje dla mnie istnieć, przynajmniej weekendami, bo jazda po niej to samobójstwo wśród tych tłumów.

Bardzo fajne ujęcie to z Fredry! :)

Trollking 18:51 niedziela, 8 kwietnia 2018

W końcu mamy pogodę!!!!!

strus 14:47 niedziela, 8 kwietnia 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!