Pobiedziska - Poznań - Wierzonka
Pojechaliśmy trasą jak poniżej do Poznania po prostu. Dawno tam nie byliśmy i naszła nas ochota na odwiedzenie stolicy WLKP. Poznań bardzo się zmienił przez ostatnie lata. Zmienił pozytywnie, bo pamiętam jak kilka dobrych lat temu bujałem się po tamtejszym fyrtlu Stare Miasto i wiele melin przerobionych zostało na piękne parki, jak na przykład teren starego koryta Warty.
Mimo to, po Poznaniu rowerem jeździ mi się ciężko, to nie jest mój ulubiony teren do kręcenia. Zdecydowanie wolę las, lub nawet jazdę po polu. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego, ale w razie co napiszę: Chodzi o tłok, światła i wrzeszczących kierowców. Dziś nawet zjebkę od jednego dostałem, że przejeżdżam przez pasy na rowerze, zamiast zsiąść - miał koleś rację. Poza tym wszystko ładnie i pięknie, ale czułem duszący smród spalin. W lesie, na polu, 20 kilometrów od Poznania, w mojej Wierzonce, czy w Pobiedziskach gdzie mieszkam powietrze jest wyczuwalnie czyściejsze i zastanawiam się po takiej wycieczce jak dziś - czy ci ludzie co tak ładnie lansują się na poznańskiej Malcie, są świadomi co wdychają? Ale mniejsza o to, ja z Anią wróciliśmy zmęczeni do domu i jutro pojedziemy w przeciwnym kierunku do dzisiejszego i nasze płuca na pewno zregenerują się po dzisiejszym zasmrodzonym Poznaniu.
Oto trasa:
A zdjęcia dopowiedzą resztę:
Martwy bóbr w Biskupicach to równie niespotykany widok jak żywy, jednak ten widok spowodował smutek.
bażant

Jezioro Swarzędzkie

Jezioro Maltańskie w Poznaniu

Centrum Poznania znad Jeziora Maltańskiego

Ania na Starym Rynku w Poznaniu

Ania na ul. A. Fredry

piękne graffiti

Ten to dopiero musiał mieć widok z góry.

Ania na drodze polnej Kicin - Wierzenica

droga polna Wierzenica - Wierzonka

Wierzonka

stado wygrzewających się saren na polu we Wierzonce

Do Wierzonki Ania jechała asfaltem, a ja terenem obok :-)

W Barcinku nad Jeziorem Kowalskim sobie dumałem.
To na tyle dziś. Fajna wycieczka, bo sobie odświeżyłem pamięć o Poznaniu, jednak myślę że długo tam nie wrócę. Dziękuję.




