Do Wierzonki

Poniedziałek, 2 kwietnia 2018 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Wypad w odwiedziny do rodziców we Wierzonce. Piękna pogoda i trasa do Wierzonki pod wiatr, a z powrotem z wiatrem w plecy i jechałem z taką prędkością, że średnia wzrosła o 100%. Najszybszy, terenowy wariant z Pobiedzisk do domu rodzinnego to 15km, więc tragedii nie ma :-)

Jezioro Kowalskie w Barcinku


las we Wierzonce


A u mamy przy stole główny członek rodziny - Leloch :-)


a w domu przywitała mnie na balkonie synogarlica popielata

No to jutro do roboty - rowerem :-)

Komentarze (6)

Trollking - Leloch to już stary (10 letni) kocurek wyjadacz, ale rzeczywiście mógł się nieco nauczyć od kota Twojej teściowej :-)))
Jarek - To już po szamie :-)
Marek - Koty są niesamowite :-)
Zarazek - się okaże.....;-)
Tony - Nie za daleko, ale też nie za blisko - bezpiecznie :-) A Twoja kotka niech żyje w zdrowiu jak najdłużej.

grigor86 20:40 wtorek, 3 kwietnia 2018

W sumie to niedaleko się wyprowadziłeś więc do mamy na kawę można wpadać przy okazji rowerowych wycieczek :) Fajny kociak - moja kotka tak jak Marka - też liczy sobie 13 lat...

tony1974 18:41 wtorek, 3 kwietnia 2018

W tym tygodniu grzech do roboty jechać inaczej niż rowerem! ;)

zarazek 11:34 wtorek, 3 kwietnia 2018

Pogoda cudna jak i ta szama :)

Roadrunner1984 23:53 poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Przynajmniej miałeś gdzie się schronić na tej trasie przed wiatrem, zazdroszczę.

A ten Twój Leloch brał widocznie korepetycje u kota mojej teściowej w temacie fotek świątecznych!!! :)

Trollking 21:27 poniedziałek, 2 kwietnia 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!