Jesień w Puszczy Zielonce

Sobota, 21 października 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Tematem przewodnim tej wycieczki po Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka był jesienny relaks w lesie. Plan pojeżdżenia po usłanych liśćmi, leśnych ścieżkach wypalił w 100%. Jak to zwykle bywa miałem spotkanie z przyjaznymi w tych okolicach danielami, które nieraz przeskakiwały mi drogę. Ogólnie wycieczka bardzo przyjemna i zażyłem trochę jesieni - takiej jaką lubię najbardziej.

Nie obyło się jednak bez jednego incydentu, kiedy zacząłem świrować na ubitej, leśnej drodze, skręcając kierownicą z lewej na prawą i z prawej na lewą. Jadąc tak wężykiem, oglądałem się za siebie, na pozostawiany przez opony, wyryty ślad w ubitej nawierzchni. Kiedy to raz opona natrafiła na jakiś wystający i śliski kamień. Nawet nie wiem kiedy, a ruchem jednostajnie opadającym rozłączyłem się się z rowerem, gorąco przytulając glebę. Upadek nie był bolesny, ale spadłem akurat w pokrzywy, czego skutki odczuwam jeszcze dziś.
Ta gleba jest potwierdzeniem tezy, że w Puszczy Zielonce jedynym zagrożeniem dla człowieka jest on sam.

Kilka jesiennych widoczków:

W Puszczy Zielonce nigdy nie czuje się sam. Daniel w spogląda zza krzaka.


Ludwikowo - Czernice


w drodze do Pławna


ślad poślizgu przedniego koła i miejsce upadku


W Rakowni orka na 2 ciągniki - tyle wody jest na polach.


Odpoczynek na skraju Puszczy Zielonki w Rakowni.


jazda dąbrową z Rakowni do Zielonki


grzybki


W Stęszewku miałem towarzystwo rodzimego gatunku drapieżnego. Kabanos mu smakował, ale miałem wrażenie, że zjadłby nawet mój rower i mnie razem z nim - taki był głodny.

Komentarze (3)

Jak przednie koło ucieka, to nie ma bata, musi być gleba. Nad tylnym można jeszcze zapanować i wyjść z opresji. Dobrze, że upadek bez konsekwencji ;-)

maniek1981 21:05 niedziela, 22 października 2017

Hehe, skąd ja znam ten wzrok... :) prawie każdy pies ma taki, gdy waruje przy stole, czasem tylko zmienia się z błagalnego na ten przypominający prośbę :)

A gleba? To znak, że zima idzie.

Trollking 18:30 niedziela, 22 października 2017

Na widok takiego kabanosa też bym pożarła Cię wzrokiem :). Dobrze, że upadek zakończył się w ten sposób.

anka88 17:55 niedziela, 22 października 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!