pierwszy laczek w tym roku

Niedziela, 15 października 2017 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Dziś wiekopomna chwila - pierwszy raz w tym roku złapałem laczka. Dobrze tylko, że zdarzyło mi się to podczas powrotu i całkiem blisko domu, bo nie musiałem po ciemku zmieniać dętki, tylko sobie dopompowałem i zdążyłem na tym ciśnieniu wrócić.
A propos wypadu, to wyjechałem na spotkanie Ani i tak sobie wspólnie pokręciliśmy po okolicach nad Jeziorem Kowalskim i potem Promna.


nad Jeziorem Kowalskim


dziś był piękny zachód słońca


Słońce


mglisty zmierzch


laczek, kapeć, pana, guma, flak......

To był weekend pełny rowerowych wrażeń - jestem zadowolony :-)


Komentarze (6)

Dokładnie. Nefre ma rację. Po przejechaniu 10 000 km nie złapać laczka to wstyd :D

anka88 12:10 poniedziałek, 16 października 2017

Uchwycona mgła- zdjęcie mega.... No mój drogi kolego... dobrze że to tylko pierwszy laczek na tyle przejechanych km.....

Nefre 11:46 poniedziałek, 16 października 2017

:)

Trollking 20:50 niedziela, 15 października 2017

Tomku! Ty mój rowerowy poeto :-)

grigor86 20:27 niedziela, 15 października 2017

Proszę pana, pękła guma, jest flak, trzeba użyć laczków albo kapci - takie oto zdanie uknułem z Twojego przedostatniego :)

Jak zwykle mega foty!

Trollking 20:21 niedziela, 15 października 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!