Mokra Puszcza Zielonka z Anią
Słońce towarzyszyło nam przez większość trasy w terenie. Jednak zdarzyło się kilka przelotnych deszczy, które zamieniły leśne drogi w tor przeszkód. Przeszkody w postaci ogromnych kałuż pokonywaliśmy bokiem, jednak niektóre w ramach rowerowej frajdy przejeżdżaliśmy z duszą na ramieniu, a raczej na ramie. Zdarzały się także przeszkody typu: powalone drzewa, grząskie błoto, chrupiące łańcuchy, ale z tym dawaliśmy sobie świetnie radę.
Ogólnie to chciałem pokazać Ani ścieżki w Puszczy Zielonce, którymi często śmigam, ale nie są to drogi łatwe. Szczególnie o tej porze, kiedy jest wilgotno, jest mnóstwo gałęzi, śliskich liści, kałuż i błota. Ale tylko tam, w tych moich tajemnych korytarzach spotkać można dziko żyjące zwierzęta, można zatrzymać się na chwilę i posłuchać jak szumi las, jak dźwięczą krople deszczu - tam nic tego nie zakłóca, trzeba tylko umieć się zachować. Rower daje mi tę możliwość, podjechania i delektowania się spokojem, którego na rowerze właśnie szukam.
terenowe ździsie:

kolorowy Trakt Bednarski

Ania dziś popłynęła

Ja już po kąpieli.

No to wjeżdżam do puszczy....

z poziomu runa

mokry liść

Jezioro Tuczno

przeszkoda ominięta

w trakcie omijania 6 powalonych drzew

Ania na jednej z "moich" ścieżek.

Nasze motto w przypadkowo zakupionej dziś książeczce :-)
I tym miłym akcentem pora zakończyć weekend. A przed nami kolejne piękne dni do rowerowania, więc do przodu :-)))




