Murowana Goślina - Skoki + test zimówki

Niedziela, 24 września 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Wczoraj poskładałem sobie rower  i dziś nie mogłem oprzeć się pokusie przetestowania maszyny w terenie. Wsiadłem zatem na zimówkę i wyruszyłem na przejażdżkę, której celem miała być tylko i wyłącznie Puszcza Zielonka. Jak się potem okazało wyszło z grubsza inaczej... 

Podczas serwisu zimówki wykonałem następujące czynności:
- wymiana wolnobiegu
- wymiana łańcucha wraz ze spinką
- wymiana korby
- wymiana klocków hamulcowych
- wymiana opon
- wymiana łożysk sterów
- regulacja hamulców
- regulacja sterów

Wygląda to teraz jak na poniższych zdjęciach i pracuje wyśmienicie. Jestem z siebie bardzo zadowolony, że wszystko sam sobie poskładałem, mogąc po raz kolejny złapać nieco doświadczenia przy serwisowaniu roweru.




W terenie jeździło mi się po prostu pięknie. Napęd pracuje płynnie, klocki hamują ostro, na kierownicy nie ma luzów, a nowe opony wręcz wgryzają się w miękkie drogi leśne - bajeczka normalnie. Myślę, że niebieski Felt, jest już kompletny i w pełni gotowy stawiać czoła jesiennej słocie i później zimowym lodom.

Jezioro Miejskie w Puszczy Zielonce

Wyjechałem z lasu witając Murowaną Goślinę. Pokręciłem się tam troszkę, szukając nie wiadomo czego i wpadłem na pomysł, aby pojechać dalej i przetestować nowe laczki na asfalcie. Tym sposobem znalazłem się w Skokach :-)

Ratusz w Murowanej Goślinie

W Skokach wchłonąłem dawkę węglowodanów, gdyż zrobiłem się głodny. Po drodze do jadłodajni, podziwiałem kilka niewątpliwych atrakcji tego małego miasteczka.

Drewniany kościół w Skokach z 1737r.


centrum Skoków


rowerowy kwietnik


Odrestaurowany Ford Consul


W zaułku stał również nowszy model Forda - Mustang GT.

Żeby nie odchodzić od rowerowych spraw, to opony na asfalcie toczą się przyzwoicie i co mnie troszkę zdziwiło, to prawie w ogóle ich nie słychać - myślę, że to zasługa bieżnika w tym modelu K898. Ale asfaltu miałem już dość, więc wracałem drogami polnymi przez różne wioski w gminie Kiszkowo, oraz na końcówce zaliczyłem znowu Puszczę Zielonkę.

We wsi Wysoka taka oto kolorowa wystawa rowerowa przed domem.


Gdzieś między Wysoką, a Rybnem Wielkim.

Niespodziewanie wyszedł niezły dystans z tego początkowo krótkiego wypadu :-) Ale mogłem dziś przetestować nowe szpeje, a przede wszystkim opony niemalże w każdych warunkach. Było błotko, kałuże, piach, asfalt, kamienie, bruk, liście - jestem zadowolony.

Komentarze (7)

Rower widziałam dziś na żywo... No faktycznie, robi wrażenie! I oby przetrwał jesień, zimę, wiosnę, lato... :))

anka88 18:39 poniedziałek, 25 września 2017

Zapisz mnie na praktyki

WolnyDuchem 08:31 poniedziałek, 25 września 2017

Polska jesień jest piękna, a rower wygląda zacnie;-) Podziwiam tych ca sami sobie robią serwis. Świetna robota - Pozdrawiam:-)

rolnik90 08:18 poniedziałek, 25 września 2017

Czyli do zimy przygotowany jesteś, ja też muszę powymieniać kilka rzeczy w moim rowerku, ale uczynię to na koniec jesieni. Jak zwykle fajne foteczki.

Nefre 20:44 niedziela, 24 września 2017

Szacun. Ja ogarniam temat wymiany opon, dętek i klocków hamulcowych. Reszty nawet nie ruszam, bo by mi części zostały :) Zazdroszczę umiejętności :)

Jak można mieć dość asfaltu? :) Oczywiście pytam o ten dobry, nie polski :)

Trollking 20:38 niedziela, 24 września 2017

Brawo Ty! Pamiętam, że zawsze kląłem przy wymianie wolnobiegu. Często bez imadła się nie obyło.

kamilzeswaja 19:26 niedziela, 24 września 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!