Puszcza Zielonka

Niedziela, 6 sierpnia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Zwykło się przyjąć, iż niedziela to dzień odpoczynku, spotkań w gronie najbliższych i rodzinnej atmosfery. Tak właśnie było tej niedzieli, gdyż odpoczywałem w towarzystwie Ani i taty. Na dzień tegoż odpoczynku wybraliśmy wszyscy zgodnie Park Krajobrazowy Puszcza Zielonka. Aktywny odpoczynek na rowerze w tym leśnym kompleksie, to najlepszy relaks jaki naszym zdaniem można sobie wyobrazić.

Jako cel wycieczki obraliśmy Dziewiczą Górę. To 143 metrowe wzniesienie oferuje odwiedzającym atrakcję w postaci panoramy na całą okolicę z 40 metrowej, murowanej wieży widokowej. Dziewicza Góra jest piękną atrakcją turystyczną, a co ważne od niedawna darmową.
Jako, że cel wyrypy mieliśmy dosłownie pod nosem (wieżę widzę z okna), to wydłużaliśmy sobie trasę po Puszczy Zielonce na bieżąco i spontanicznie. Ale najpierw dojazd polami w otulinie parku krajobrazowego przez Wierzenicę i Kicin.

u Ani nic nie jest przypadkowe - kolory też :-)


nowoczesny zestaw na polu we Wierzenicy


we Wierzenicy żniwa idą gładko - John Deere z 10 metrowym hederem robi wrażenie

Wjeżdżamy, a raczej podprowadzamy rowery na szczyt Dziewiczej Góry, ponieważ jest niedziela i nie ma się co męczyć, zresztą podjazd słynnym killerem to nie żarty - taką ścieżkę dziś wybraliśmy :-) Potem wchodzimy na wieżę i podziwiamy widoki z prawie 200 metrów nad poziomem morza.

Tego weekendu zdobywamy szczyt za szczytem (spójrz na wczorajszy wpis)


lasy Puszczy Zielonki po sam horyzont - najpiękniejszy widok z wieży moim zdaniem


miliony drzew


Góra Moraska 153 m n.p.m. jest wyższa od Dziewiczej Góry, ale niestety nie ma tam żadnego punktu widokowego, a szkoda bo pewnie byłby on wielką atrakcją - wielki minus dla gminy Suchy Las.


Tam daleko, to prostokątne coś, to 50 metrowa wieża technologiczna zakładu produkcji mas bitumicznych Baumit w Pobiedziskach.


A te bloczki w centrum to moja skromna wioska Wierzonka :-)

Po atrakcjach widokowych udaliśmy się w głąb Zielonki, zaczerpnąć leśnego klimatu. Przez takie osady jak Annowo, Ludwikowo, dotarliśmy do Tuczna, skąd asfaltem przez Stęszewko, Wronczyn, Jerzyn, Kołata, Kołatka, Kowalskie i Karłowice dotarliśmy do domu.

Anna w Annowie - a może by tu zamieszkać, narobić ze 100 dzieciaków i założyć obok nową wieś np. Grzegorzew?


opuszczone gospodarstwo w Annowie


Rower to nasza największa radość :-)


jazda leśnymi ścieżkami


leśne runo w Puszczy Zielonce


nad Jeziorem Wronczyńskim Małym

Dziękować losu, że osoby z którymi jeżdżę na co dzień są mi najbliższe - aż chce się żyć to znaczy jeździć na rowerze :-)

Komentarze (3)

Trolllking - Wiesz co? Zanim do tego dojdzie, to myślę że ten cały misternie uknuty plan pójdzie w PISdu.
Jacek - A ja jako rasowy hunter ją upolowałem :-)

grigor86 17:33 środa, 9 sierpnia 2017

Fakt, jako rasowy biker stwierdzam że Ania to ma styl na rowerze :)

JPbike 20:20 poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Stówa dzieciaków razy 499 (bo chyba pierwszy się nie liczy, nie znam się) to 49,5 tysiaka miesięcznie! Odczekasz, uzbierasz i Grzegorzewo powstanie od ręki, Annowo włączysz, nawet Bajstatsowo może będzie :)

Za małą Trollodzielnię podziękuję, ale nie nalegam :)

Trollking 21:11 niedziela, 6 sierpnia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!