znowu setunia do Gniezna i nazad

Piątek, 21 lipca 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 100-200 km
Kolejny treningowy wyjazd wieczorową porą do Gniezna - coś mnie ciągnie do tego miasta :-)
Po dojeździe na miejsce spotkałem na Rynku Bobiko, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Po krótkiej i miłej pogaduszce z Jakubem i Jego kobietą zawinąłem się w drogę powrotną, którą tym razem zmodyfikowałem nieco, jadąc ulicą kiszkowską.

Zresztą tak wygląda ślad dzisiejszej trasy:

A poniżej kilka ździsiów:

Coś mnie ciągnie ostatnio do Gniezna. Ciekawe czy na "Dziekance" leczą chorych na cyklozę :-)


Gniezno zdobyte


Klimat wieczornej ul. Tumskiej


Spotkanie z Bobiko


Wracałem w stronę Słońca


Klimat wieczoru na Rynku w Pobiedziskach.

Będąc już prawie w domu, było już ciemno i jadąc drogą z Kobylnicy do Wierzonki moją uwagę przykuły dziwne, malutkie światełka na poboczu i w rowie. Z początku myślałem, że to jakieś śmiecie odbijają światło mojej lampki. Jednak było to coś zupełnie innego, bo niektóre przygasały nieco, aby po chwili walnąć luminescencją po moich oczach. Otóż były to takie małe robaczki, jakby larwy. Końcówka ich odwłoków świeciła jasno zielonkawym światełkiem. Ciekawe co to też za żyjątka? Cieszyłem się jak dziecko mogąc je dziś zaobserwować. Zrobiłem też zdjęcie, ale to wygląda na fotce do dupy :-)


Tym miłym akcentem zakończę wpis z dzisiejszego, rowerowego dnia. To był udany trening.

Komentarze (7)

Co zrobić? :D Ktoś musi reprezentować tutejszych lokalsów no nie? :)

bobiko 17:39 wtorek, 25 lipca 2017

Te żyjątka to świetliki :) Swoją drogą to z własnych doświadczeń stwierdzam że Bobiko z Asią są najczęściej napotykanymi osobami w Gnieźnie ;)

sebekfireman 07:55 niedziela, 23 lipca 2017

Sety gratuluję, a w ogóle to fajna sprawa, gdy parkujesz rowerem w jakimś mieście, a tu znienacka widzisz ziomka "po klawiaturze" :)

Trollking 16:12 sobota, 22 lipca 2017

Przykro mi, ale w "Dziekance" Cię nie wyleczą. Wybij to sobie z głowy! Cyklozy się nie leczy! Cyklozą się żyje!

anka88 15:31 sobota, 22 lipca 2017

Mariusz - raczej to drugie ;)

JoannaZygmunta 07:23 sobota, 22 lipca 2017

Miodzio Panie, podoba mi sie twoja aktywność rowerowa. U mnie jak zwykle coś doskwiera i nie mogę zbytnio kręcić jak kiedyś. Ale Ciesze sie że stara ekipa z BS się nie poddaje i można śledzić
miłe wycieczki tutaj :) Pozdro

Roadrunner1984 23:17 piątek, 21 lipca 2017

Może to świetliki? Albo jakieś robale zżarły jakąś chemię i teraz świecą jak żarówki :D

maniek1981 22:53 piątek, 21 lipca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!