w terenie z Anią
Dziś usilnie myślałem gdzie by tu pojeździć, aby zaspokoić swój głód po cudownym urlopie w górach - dopiero co wróciłem z Kotliny Kłodzkiej, a już mi tęskno do tych podjazdów, kamienistych dróg leśnych, strumieni spływających po zboczach i bólu łydek.
Ale zaraz, zaraz...Przecież jest tuż obok pewne miejsce, gdzie można poczuć się jak w namiastce gór i są tam strome podjazdy, kręte ścieżki wśród drzew i nawet strumienie przepływające przez drogę. Tym miejscem jest Park krajobrazowy Promno.
Ukształtowanie tego parku jest dosyć pagórkowate i dla kogoś, kto zna tamtejsze szlaki, może to być świetny teren do treningów górskich, więc długo się nie zastanawiając pojechałem tam w towarzystwie najlepszej rowerzystki jaką znam - Ani i troszkę sobie potrenowaliśmy podjazdy, po błotku, gałęziach i przez strumień....zaspokoiliśmy nieco swój głód MTB :-)
Potem, kiedy pożegnałem się z Anią, pojechałem jeszcze do swoich fyrtli koło Wierzonki i pojeździłem po lasach i polach. Tak wygląda dzisiejsza trasa:
A oto kilka ujęć:

PK Promno - szlakiem zielonym

Hop przez strumyk

widok na Iwno

Ogórek, ogórek, ogórek - niebieski ma garniturek?

przerwa na polnej ścieżce w Kołatce

Dziewicza Góra - 143 m.n.p.m. Echhh :-)




