Wakacje w Kotlinie Kłodzkiej. Dzień 5 - Wspinaczka piesza na Śnieżnik.

Środa, 21 czerwca 2017 · Komentarze(7)
W ostatni dzień wspólnych wakacji w Kotlinie Kłodzkiej, postanowiliśmy z Anią wejść na Śnieżnik - 1424 m.n.p.m.
Pogoda sprzyjała, więc mieliśmy przed sobą wspaniałe 4 godziny wspinaczki na ten najwyższy szczyt Kotliny Kłodzkiej.
Tak wygląda trasa:


Atak na szczyt zaczęliśmy z poziomu Kletna i kierując się żółtym szlakiem, mieliśmy prostą, acz wcale niełatwą drogę na górę. Żółty szlak okazał się być bardzo wymagający i wchodzenie wymagało od nas dobrej techniki i rozwagi. Nierzadko przepływające strumienie przez szlak i stopnie z kamieni z każdym pokonanym metrem odejmowały nam siły, ale nie chęci na szczęście. Lejący się z nieba żar, dodatkowo wyciskał z nas ostatnie poty, jednak po około 2 -óch godzinach wspinania nasze nogi stanęły na najwyższym kamieniu Śnieżnika.

Z ciekawostek powiem, że im wyżej wchodziliśmy klimat się oziębiał....gdy byliśmy już ponad 1200 m.n.p.m. zaczęło zawiewać zimnym powietrzem, co akurat bardzo nam pasowało, bo spoceni byliśmy jak szczury, kiedy weszliśmy na kupę gruzu, chmury kłębiaste wręcz lizały nas po głowach, ponieważ płynęły na wysokości górskich szczytów - dawno nie byłem tak blisko chmur!!! Widziałem jak się kotłują pod Słońcem, a kiedy zasłaniały Słońce robiło się na prawdę chłodno - średnia, roczna temperatura na Śnieżniku to tylko 1,5*C.

Po drodze zrobiliśmy z Anią mały rekonesans dróg rowerowych prowadzących na szczyt i zadecydowaliśmy, że zdobędziemy szczyt rowerami, ale to przy następnych odwiedzinach tej pięknej krainy. Droga rowerowa, która prowadzi na szczyt (szlak niebieski) jest w dobrym stanie i do poziomu schroniska na 1200....metrze jest do podjechania przy naszej kondycji, jednak nie chcieliśmy rzucać się z motyką na Słońce, zważywszy na fakt iż jesteśmy pierwszy raz na rowerach w górach - trzeba być rozsądnym :-)

Kilka ujęć ze wspinaczki|:

żółtym szlakiem idzie się tak....


Ania, choć drobna to wulkan energii :-)))


Ania i Grigori na szczycie Śnieżnika - 1424 m.n.p.m.


a ja jak zwykle jem :-)


Widok ze Śnieżnika na Górę Igliczną, na którą wjeżdżaliśmy rowerami parę dni temu. Stąd wydaje się mała, ale podjazd zajął nam sporo czasu i energii - zapraszam na mój wpis z wtorku.


Widok ze Śnieżnika na Stronie Śląskie - gorące pozdrowienia dla przyjaciółki Ani - Klaudii (dziewczyno co Ty najlepszego zrobiłaś, przeprowadzając się do WLKP)?!


Pozdrawiam z najwyższego kamienia na Śnieżniku :-)

Nasze wakacje w Kotlinie Kłodzkiej dobiegły końca. Pozostają w pamięci wspaniałe chwile, przepiękne miejsca, ludzie i wspomnienia. Najfajniejsze jest to, że głównym elementem naszego budowania więzi i wspomnień jest - ROWER. Ta prosta maszyna jest, była i będzie w naszych głowach i sercach najlepszym spoiwem. Aniu - dziękuję że jesteś!

Komentarze (7)

Piękny mieliście urlop... :)

sikorski33 11:08 sobota, 24 czerwca 2017

Nefre - Ja nie byłem w tej jaskini, ale Ania była. Poza tym w tym dniu akurat biletów już nie było.

grigor86 19:36 piątek, 23 czerwca 2017

Szkoda, że już koniec. Ale spokojnie, góry Wam nie uciekną :)

Trollking 18:08 piątek, 23 czerwca 2017

No to wakacje były na pewno udane.

jerzyp1956 08:56 piątek, 23 czerwca 2017

Wędrówki też są fajne... a w tej jaskini byliście????

Nefre 22:02 czwartek, 22 czerwca 2017

Zawsze jest żal opuszczać tak piękne fyrtle. Ale wspomnienia zostają i często się do nich wraca :-)

maniek1981 20:40 czwartek, 22 czerwca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!