Wakacje w Kotlinie Kłodzkiej. Dzień 4 - Góra Igliczna, Międzygórze.
Na sam szczyt Góry Iglicznej (845 m.n.p.m.) rowerem wjechać się nie da, gdyż od od punktu widokowego, kończy się jako taki wjazd drogą i prowadzi tam już wąska, kamienista ścieżka, wśród drzew. Dlatego nasze zdobywanie tej góry zakończyło się na podjeździe po asfaltowej drodze, prowadzącej aż po samo Sanktuarium MB Śnieżnej, skąd też podziwiać można przepiękny widok na okolice Gór Bystrzyckich, a z drugiej strony panoramę Masywu Śnieżnika - WOW!!!
Trasa wyglądała tak:
Zacznę wtem od dojazdu do Góry Iglicznej, który przebiegał drogą asfaltową z Paszkowa do samej mety. Nie obyło się bez kilku zboczeń ze szlaku oczywiście i jak widać na zdjęciu poniżej, trzeba było sobie radzić z rowerem na plecach. Kolejne doświadczenie nabrane przeze mnie - kiedy jest się w nieznanych fyrtlach, nie warto wjeżdżać gdziekolwiek z myślą: "a może jakaś droga tam będzie" :-)

pure mtb :-)

Góry Bystrzyckie - stąd wyjechaliśmy

Góra Igliczna przed nami - teraz tylko 8km podjazdu o sporym nachyleniu :-)

Sanktuarium MB Śnieżnej na Górze Iglicznej

Po długim, krętym i męczącym podjeździe wjeżdżamy na Górę Igliczną. Na szczyt prowadzi jak widać droga asfaltowa, więc oprócz siły w nogach, techniki nie potrzebujemy.
Z ciekawostek na Górze Iglicznej, warto wspomnieć iż na terenie tamtejszego sanktuarium poruszać się można tylko w odpowiednim stroju. Rowerowe trykoty są zabronione, o czym też informują tablice. Narzucić więc musieliśmy na siebie chusty, zakrywające ramiona, które pobrać trzeba przed wejściem.

staraliśmy się dostosować do panujących reguł

punkt widokowy na Górze Iglicznej - 784 m.n.p.m.

Bystrzyca Kłodzka w dole...

Sanktuarium MB Śnieżnej

widok na Masyw Śnieżnika spod schroniska na Górze Iglicznej

a to ja na tle Śnieżnika

a to Śnieżnik właśnie

Śnieżnicki Park Krajobrazowy
Po dłuższej przerwie i nabraniu sił musieliśmy ruszać dalej, do naszego kolejnego celu - Międzygórza. Ta malownicza, górska osada słynie przede wszystkim z Wodospadu Wilczki, który udało nam się zwiedzić mimo trwającego tam obecnie remontu. Oprócz wodospadu, w Międzygórzu zahaczyliśmy też o zaporę na rzece Wilczka.
Jednak aby z Góry Iglicznej zjechać do Międzygórza rowerem, trzeba robić wielkie koło asfaltem, dlatego zaryzykowaliśmy zjazd pieszym szlakiem zielonym. Szlak okazał się być tak niebezpieczny, stromy i śliski, że tylko głupiec odważyłby się zjeżdżać tam rowerem. My na usprawiedliwienie mieliśmy swoją nieznajomość terenu - dlatego tamtędy zeszliśmy.
Wspólnymi siłami i z największą ostrożnością znieśliśmy rowery po niemal pionowej, korzeniowo - kamiennej ścianie. Trwało to długo i przyprawiło nas o nerwy, ale na wielkie szczęście i z duszą na ramieniu udało nam się i zawitaliśmy w Międzygórzu.

Ania ma nietęgą minę - nie polecamy schodzić zielonym szlakiem z rowerem u boku.

zapora na rzece Wilczka w Międzygórzu

Międzygórze to malownicza miejscowość

wodospad Wilczki
Z Międzygórza ruszamy w drogę powrotną przez Bystrzycę Kłodzką. Okrążając Górę Igliczną, wjeżdżamy na te samą drogę, którą przyjechaliśmy. Delektujemy się wspólnie widokami i ekstremalnymi doznaniami podczas tej wyprawy. Jesteśmy już zaprawieni, więc ciągłe wznoszenie się podczas powrotu nie robi na nas wielkiego wrażenie - jechaliśmy lekko i płynnie.

wyjazd z Międzylesia - na zjeździe bez pedałowania osiągnąłem ponad 60km/h

Grigori w tle Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego

Góra Igliczna

Bystrzyca Kłodzka

ostatni rzut oka na Górę Igliczną wieczorową porą
Po tej wycieczce wróciliśmy do Zającówki z niemałą satysfakcją. Cały dzień na rowerze, spory dystans, dużo przewyższeń, niezapomniane widoki i kolejne chwile spędzone razem na rowerach.
Oto relacja Ani, na jej blogu i z jej perspektywy: kliknij TUTAJ




