Wakacje w Kotlinie Kłodzkiej. Dzień 3 - Góry Bystrzyckie, Bystrzyca Kłodzka, Kłodzko.
Oto trasa dzisiejszej wycieczki:

Z Paszkowa do Bystrzycy Kłodzkiej prowadził nas żółty szlak, który wycisnął z nas ostatnie poty. Pięliśmy się ok. 8 km malowniczym żółtym szlakiem , usłanym kamieniami, wśród niesamowitych, świerkowych lasów, z których co rusz spływały górskie potoki.
GPS wskazał, że byliśmy na wysokości 918 metrów i w pewnym momencie mieliśmy z tej wysokości cudną panoramę na Kotlinę Kłodzką - ech dla tego widoku, warto było się pomęczyć na przełożeniu 1x1 dobre kilka kilometrów pod dużą górę :-)

Ania jest na prawdę mocna na podjazdach

górskie potoki

Mój Felt w końcu doczekał się swojego naturalnego środowiska. Widoki z żółtego szlaku w Górach Bystrzyckich.

Chwila relaksu po męczącym podjeździe. Widoki rekompensują wysiłek.

Widok z grzbietu Gór Bystrzyckich na kotlinę Kłodzką.


W stronę Bystrzycy Kłodzkiej czekał nas trudny zjazd żółtym szlakiem.
Potem czekał nas męczący, bardzo długi, niebezpieczny zjazd do wiosek nieopodal Bystrzycy Kłodzkiej, do której to też następnie wjechaliśmy, podziwiając ciekawą architekturę tego miasteczka. Bystrzyca Kłodzka warta jest odwiedzenia, ze względu na mury miejskie, które nadają temu miejscu niesamowity klimat.

Taki typ nawierzchni też może być :-)

Góry Złote

Żółty szlak prowadził niekiedy ostro w dół po łąkach. Palce aż bolały od trzymania klamek hamulców :-)

W Zalesiu zjeżdżaliśmy już asfaltem. 45km/h cały czas ostro hamując!

Rynek w Bystrzycy Kłodzkiej

Bystrzyca Kłodzka - mury miejskie.
Dalej udaliśmy się bocznymi, asfaltowymi drogami do Kłodzka. Droga z Bystrzycy okazała się być w miarę płaska, z większą ilością zjazdów, ale za to dookoła rozpościerał się wspaniały widok na Góry Bardzkie i Góry Złote.
Samo Kłodzko nas zachwyciło. Piękne miasto, z ciekawą architekturą. Szczególnie Ratusz robi spore wrażenie.

Widok na Góry Złote z okolic Gorzanowa.

Twierdza Kłodzka

Ratusz w Kłodzku

W Kłodzku można pływać takimi kanałami.
W drogę powrotną z Kłodzka, wybraliśmy się, spokojną asfaltówką, prowadzącą przez mniejsze wioski. Nie obyło się bez stromych podjazdów, takich jak np. kawałek za Starym Wielisławiem, gdzie do pokonania mieliśmy 16% podjazd, mając już w nogach 60km, przejechanych po górach :-) Jesteśmy twardzi - DO PRZODU!!!

Góry Złote prezentują się wyśmienicie z drogi Kłodzko - Paszków.

16% wyzwanie na zakończenie wycieczki :-)
Kolejny dzień okazał się być udanym na rowerach, a towarzystwo Ani okazuje się być najlepszym co mogło mnie spotkać :-)




