praca + wspomnienia

Czwartek, 20 kwietnia 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Po pracy, wykorzystując dobrą pogodę, czyli brak deszczu i wiatru, zrobiłem sobie objazd okolic: Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Janikowo - Bogucin - Uzarzewo - Biskupice - Promienko - Promno - Gorzkie Pole - Borowo Młyn - Jerzyn - Kołata - Wronczyn - Stęszewko - Tuczno - Karłowice - Wierzonka.

Jadąc spokojnym tempem, w głowie krążyły mi różne rowerowe myśli i wspomnienia. Na bikestats jestem od 2010 roku, bloga prowadzę skrupulatnie i wszystkie wspomnienia zapisane są w moim archiwum, które w każdym momencie mogę sobie przejrzeć i przypomnieć. A co było przedtem?

Na rowerze jeżdżę nie od 2010 roku, tylko od wczesnych lat młodości, kiedy to mój tata zaszczepił we mnie bakcyla do tego sportu, biorąc mnie na wycieczki po okolicach bliższych i dalszych. Tata dbał o to, abym zawsze miał jakiś sprawny rower i kiedy tylko nadarzała się okazja, jeździliśmy pamiętam wspólnie wiele kilometrów po okolicy. Potem kiedy już poszedłem do szkoły, nastał czas na jazdę bardziej poważną i uczestnictwo w wielu rajdach terenowych, w których pośrednictwie różnych organizacji organizatorem był mój nauczyciel geografii Pan Włodzimierz Buczyński. Z Panem Włodkiem uczestniczyłem niemalże w każdym rajdzie, w których to niekiedy otrzymywałem plakietki pamiątkowe. Oprócz tego jeździłem oczywiście po szkole.

Pamiętam kiedy bodajże w 1999 roku pojechałem z tatą rowerem do Poznania po mój pierwszy licznik rowerowy - Sigma 300. Po około 5 latach licznik naliczał od zera, gdyż przekroczone zostało 10 000 kilometrów, a z moich małych sukcesów tamtych lat było przejechanie na trekingu (Victus na zdjęciu poniżej), w wieku ok.12 lat 105 kilometrów - trasa prowadziła z Wierzonki do Witkowa za Gnieznem i z powrotem, oraz podjazd pod Dziewiczą Górę, bez zatrzymywania na składaku (Romet na zdjęciu poniżej) w wieku 9 lat :-)

Ech! Jedziemy dalej i zobaczymy co przyniosą następne lata :-)

Plakietki z rajdów. W ciemię bity nie jestem :-)


1996 rok i mój Romet Zenit. 10 letni Grigor :-)


1999 rok i mój Victus. 13 letni Grigor :-)

Pozdrower :-)

Komentarze (5)

Też jeździłem! Więc witaj w klubie. Od pewnego momentu zima bez roweru była czymś nienaturalnym. Zostało do dziś :)

Trollking 20:00 poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Aniu - Teraz budujemy razem wspomnienia :-)
Trollking - Jeździło się, oj jeździło. Rower nie jest mi obcy od najmłodszych lat. Jak widać zimą jeździłem już wtedy :-)))
Kot - Rower towarzyszy mi od naprawdę dawna i dzięki tylko ojcu mam wspomnienia uwiecznione na kliszy :-)

grigor86 19:52 poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Masz rewelacyjne wspomnienia. Żałuję, że sama takich nie mam :)

Kot 17:45 piątek, 21 kwietnia 2017

Fajny pomysł na takie wspominki :) A "Zimowy Rajd Meblarzy" jest dla mnie abstrakcją na miarę Monty Pythona - super ;)

"Co było przed BS" - ot, zagadka wielu tutaj :)

Trollking 20:04 czwartek, 20 kwietnia 2017

Do takich wspomnień miło się wraca, a jeszcze milej ogląda się cenne pamiątki. Możesz dziękować ojcu za dzieciństwo i cieszyć się, że to co robisz, to robisz dla siebie. Buduj kolejne wspomnienia, bo naprawdę warto :)

anka88 19:57 czwartek, 20 kwietnia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!