praca + wspomnienia
Jadąc spokojnym tempem, w głowie krążyły mi różne rowerowe myśli i wspomnienia. Na bikestats jestem od 2010 roku, bloga prowadzę skrupulatnie i wszystkie wspomnienia zapisane są w moim archiwum, które w każdym momencie mogę sobie przejrzeć i przypomnieć. A co było przedtem?
Na rowerze jeżdżę nie od 2010 roku, tylko od wczesnych lat młodości, kiedy to mój tata zaszczepił we mnie bakcyla do tego sportu, biorąc mnie na wycieczki po okolicach bliższych i dalszych. Tata dbał o to, abym zawsze miał jakiś sprawny rower i kiedy tylko nadarzała się okazja, jeździliśmy pamiętam wspólnie wiele kilometrów po okolicy. Potem kiedy już poszedłem do szkoły, nastał czas na jazdę bardziej poważną i uczestnictwo w wielu rajdach terenowych, w których pośrednictwie różnych organizacji organizatorem był mój nauczyciel geografii Pan Włodzimierz Buczyński. Z Panem Włodkiem uczestniczyłem niemalże w każdym rajdzie, w których to niekiedy otrzymywałem plakietki pamiątkowe. Oprócz tego jeździłem oczywiście po szkole.
Pamiętam kiedy bodajże w 1999 roku pojechałem z tatą rowerem do Poznania po mój pierwszy licznik rowerowy - Sigma 300. Po około 5 latach licznik naliczał od zera, gdyż przekroczone zostało 10 000 kilometrów, a z moich małych sukcesów tamtych lat było przejechanie na trekingu (Victus na zdjęciu poniżej), w wieku ok.12 lat 105 kilometrów - trasa prowadziła z Wierzonki do Witkowa za Gnieznem i z powrotem, oraz podjazd pod Dziewiczą Górę, bez zatrzymywania na składaku (Romet na zdjęciu poniżej) w wieku 9 lat :-)
Ech! Jedziemy dalej i zobaczymy co przyniosą następne lata :-)

Plakietki z rajdów. W ciemię bity nie jestem :-)

1996 rok i mój Romet Zenit. 10 letni Grigor :-)

1999 rok i mój Victus. 13 letni Grigor :-)
Pozdrower :-)




