praca + obia(z)d z Anią

Piątek, 31 marca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Rano jak wiadomo szybki dojazd do pracy, bez większych przygód. Po pracy natomiast, wyjechałem na spotkanie z Anią, która czekała na mnie z pysznym spaghetti w domu. Choć przyznam szczerze, ledwo jechałem te 20 kilometrów pod wiatr, po polach i z pustym żołądkiem, to zjawiwszy się przy suto zastawionym stole, szybko odzyskałem siły i w drogę powrotną do Wierzonki pokonałem już jak nowo narodzony i w towarzystwie Ani, która odprowadziła mnie aż po sam próg domu :-)

Marzec za nami. Teraz już piękny kwiecień przed nami i kolejne pomysły na wycieczki.
Ania towarzyszyła mi dziś na swojej miętowej Lei © grigor86
Testowałem dziś nowe, cynkowskie okulary :-) © grigor86


Komentarze (5)

Mors - na poczekaniu, nie znam talowych. Chyba, że... Ty naprawdę tak się nazywasz??? :)

Ania - no no, of kors :P

Trollking 18:36 wtorek, 4 kwietnia 2017

Ale o co chodzi? :)) Ja tylko odprowadzałam Grześka do domu...

anka88 17:19 poniedziałek, 3 kwietnia 2017

:O @T-king: wymyśliłeś to nazwisko na poczekaniu czy może znasz takowych.... poza mną? ;p

mors 23:06 niedziela, 2 kwietnia 2017

Słodzińscy :P

Trollking 12:22 sobota, 1 kwietnia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!