Dolsk - Racot. Wycieczka z Anią po wielkopolskich pagórkach.
Rozpakowaliśmy się na stacji benzynowej, auto zostawiliśmy pod okiem kamer i jazda w nieznane, a to po prostu uwielbiamy :-)
Oto trasa:
Na początku zwiedzanie samego Dolska, z jego licznymi atrakcjami. Na mnie osobiście największe wrażenie wywarło Jezioro Dolskie Wielkie, które było dla mnie największym zaskoczeniem tej wycieczki - po prostu ogromne jezioro. Fakt, że dziś mocno wiało, to na jeziorze wytworzyła się spora fala, która potęgowała wrażenia. Oprócz tego polecam punkt widokowy, z którego widać cały Dolsk i dalszą, pagórkowatą okolicę.

Ania & Grigori na punkcie widokowym w Dolsku

widok z punktu widokowego w dolsku

Pagórkowato w Dolsku

polny zapierdalacz

Drewniany kościół w Dolsku z 1618 roku.

Rynek w Dolsku

Jezioro Dolskie Wielkie

Jezioro Dolskie Wielkie
Ruszamy dalej szlakami rowerowymi, mijając po drodze wiele pięknych krajobrazów, wiosek i łąk budzących się do życia. Wiatr zaczął dawać się we znaki, ale dzielnie kręciliśmy do przodu, bo w głowach mieliśmy Racot i tamtejszy pałac.

Widok na Jezioro Dolskie Wielkie z Podrzekty

Widok na Jezioro Dolskie Wielkie z Podrzekty.

Okolice Łagowa

Punkt widokowy :-)

Taki oto kolorowy domek

Uwielbiam takie wiejskie klimaty.

Nawet czarownica nie wyrobiła w tym wietrze :-)

Ania ciśnie pod górkę, w błocie, pod wiatr i z uśmiechem na twarzy :-)
Docieramy do wsi Cichowo, gdzie oprócz pięknego Jeziora Cichowo, znajduje się słynny dwór w Soplicowie z filmu "Pan Tadeusz". Na terenie skansenu podziwialiśmy piękną staropolską zabudowę, oraz tresowane zwierzęta w tym sokoły, orzeł, osły, owce i konie.

Cichowo - dwór w Soplicowie

orzeł

chyba sokół...

Jezioro Cichowo
Wyjeżdżając z Cichowa, udaliśmy się lasami, polami w stronę wsi Racot. Drogę wskazał nam, napotkany przypadkowo Robert z Kościana, który podobnie jak my wybrał dziś wycieczkę do Dolska i pięknie oprowadził nas po fragmencie Parku Krajobrazowego im. Dezyderego Chłapowskiego.

Nasz chwilowy przewodnik - Robert z Kościana.

Kościół w Wyskociu
Jesteśmy w Racocie, gdzie najpierw podziwiamy tutejszy, przepiękny pałac oraz poboczną stajnię, aby potem wstąpić do restauracji na przepyszny, syty obiad, po którym wyruszamy - już z wiatrem w plecy w drogę powrotną do Dolska.

Pałac w Racocie

z wiatrem w plecy w drodze powrotnej

aleje drzew po drodze....

Kościół w Rąbiniu.

Zachód słońca nad Jeziorem Dolskim Wielkim - poezja dla oczu.
Zarówno sam Dolsk, jak i Racot, oraz okolice tych miejscowości zapamiętam na długo. Byłem pod wrażeniem pięknego ukształtowania terenu tamtych fyrtli, tych klimatycznych wiosek, oplecionych mniejszymi i większymi jeziorami. Ania już wie, że to moja najlepsza wycieczka tego roku, dlatego polecam każdemu rowerzyście odwiedzenie tych terenów, ponieważ każdy znajdzie tam coś dla siebie, niezależnie czy preferujecie jazdę turystyczną, czy treningową.
Polecam także zobaczenie relacji tej wycieczki na blogu Ani, dzięki której poznałem dziś nowe miejsca :-)))




