praca + kartonowe błotniki by Grigor.

Wtorek, 21 marca 2017 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
Jednak jednej, ważnej części zapomniałem zamontować do mojej zimówki - błotników.
Dziś miałem okazję przekonać się, jak to przydatna rzecz, kiedy podczas powrotu z pracy deszcz rozpadał się na całego i aby nie zmoczyć się po całości - zmontowałem sobie błotniki z tego, co akurat miałem w pracy pod ręką. Użyłem do tego grubego kartonowego kątownika i taśmy klejącej i trzeba przyznać, że ten jednorazowy patent spełnił swoje zadanie w stopniu zadowalającym :-)



Kartonowe błotniki by Grigor ;-)


A taki oto leśny kibel napotkałem jadąc rano do pracy.

Komentarze (6)

Nie da się ukryć - na bezrybiu i liść... papier :)

Trollking 21:33 wtorek, 21 marca 2017

Błotniki by Grigor :)) Padłam! Ale nie ma to tamto... uratowały Ci one tyłek. No i elegancko :)

anka88 21:11 wtorek, 21 marca 2017

póki są drzewa to chyba z krzaczków... ale to jest tak, że w razie potrzeby drzewa rosną. Kiedyś jechałem sobie w okolicach doliny Izery, i mnie natura dopadła, i tak z każdym depnięciem kosodrzewina wokół wydawała mi się wyższa, aż w końcu była na tyle wysoka że i bez kibelka siadłem :D. Myślę sobie że na stepach Mongolii też jakoś sobie radzą, każda trawka tam robi się jak dąb Bartek.

z3waza 21:11 wtorek, 21 marca 2017

Nie powiem, pomysłowe :)

Co do kibelka to trzeba korzystać, póki jeszcze są drzewa :)

Trollking 21:00 wtorek, 21 marca 2017

Można sobie sprawić takie błotniczki wpychane między pręty siodełka, jak np.
to:
http://allegro.pl/blotnik-pod-siodelko-ass-saver-ostre-kolo-szosa-i6622309364.html
majątki to nie kosztuje, w dodatku waży nic.
Co do kibla to w naturze wolę bezpośrednio pod krzaczkiem :D

z3waza 20:50 wtorek, 21 marca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!