Rekordowy trening góralem na szosie :-)
W głowie miałem krótką przejażdżkę, ale kiedy tylko złapałem odpowiedni rytm, to jechało mi się tak dobrze, że po 15km. w Krześlicach zatrzymałem się i spojrzałem na licznik, a tam 28km/h średnia! Mówię sobie: "Co jest - aż tak pocisnąłem"? Właśnie wtedy wpadłem na pomysł, aby drogę powrotną przejechać tak szybko, aby średnia nie spadła poniżej dotychczasowej - taki postawiłem sobie zwyczajnie cel dzisiejszego wyjazdu, jak się okazało niezłego treningu. Z powrotem jednak łatwo nie było, bo to większy wiatr, bo to troszkę dziur na szutrze, a to jakoś tak bardziej pod górkę. Ale koniec końców się udało i wyszła średnia 30km/h, z której powodu jestem zarazem dumny, jak i zszokowany :-)
Tak ogólnie to nie cierpię takiego forsowania się na rowerze i ja żadnych tam specjalnych treningów sobie nie robię, ale takie wybryki jak dzisiejszy czasem mi się zdarzają. Ten dzisiejszy wynik cieszy mnie oczywiście, ale sądząc po zmęczeniu - pokazał mi też, że jeszcze wiele kilometrów muszę przejechać, aby nabrać odpowiedniej formy.
Oto trasa:
Teraz właśnie nadeszła pora, kiedy mogę się z satysfakcja położyć spać do wspomnianego wyra - plan wykonany :-)




