Po zamarzniętym Jeziorze Kowalskim.

Sobota, 18 lutego 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Po wczorajszym deszczowym - nierowerowym dniu, dziś aż mnie nosiło aby wsiąść na rower. Pogoda jednak nie poprawiła się od wczoraj i z nieba siąpił konsekwentnie deszcz. Nie wytrzymałem jednak i po nałożeniu na siebie przeciwdeszczowej kurtki, wyjechałem.

Nie wiem dlaczego, moje koła kierowały mnie w teren, a tam zupełne bajoro. Na drogach leśnych lód i kałuże głębokie po kolana. Jadąc tak mozolnie, bo z prędkością 8-12 km/h i w deszczu, dojechałem nad brzeg Jeziora Kowalskiego.
Rozejrzałem się po okolicy i stwierdziłem, że dalej pojadę po zamarzniętej tafli, bo lód gruby na ok.20cm. Jadąc blisko brzegu, czułem się bezpiecznie i przejechałem tak ok.7km.

Chciałem zrobić koło po całym jeziorze, jednak ominąwszy tamę w Jerzykowie, chcąc wejść z powrotem na lód, wpadłem lewą nogą do wody w trzcinowisku. Te uczucie kiedy lodowata woda wlewa się do suchego buta jest nadzwyczajne :-) Dlatego powziąłem decyzję, aby wracać najszybszą drogą do domu, ponieważ wycieczka straciła cały urok przy jeździe z chlupiącą wodą w bucie.

Ot taka zimowa przygoda mi się dziś przytrafiła i nawet się cieszę, że pojeździłem po zamarzniętym zalewie, bo pewnie już w tym roku takiej okazji nie będzie.


Droga leśna Wierzonka - Barcinek. Lód i mnóstwo wody to niebezpieczne połączenie jadąc rowerem.


Zamarznięte Jezioro Kowalskie.


Jezioro Kowalskie niczym syberyjski zimnik. Tylko tędy dziś dało się komfortowo przejechać.

Komentarze (7)

Grigor, wierz mi, że uważam na krajówkach. Czasami aż mnie szyja boli po wyjeździe od obracania się za siebie :)

Trollking 19:02 niedziela, 19 lutego 2017

Dobrze, że to było tylko trzcinowisko, a nie jezioro :)

anka88 23:17 sobota, 18 lutego 2017

Trollking - Oj wiem, wiem Waćpan :-) A swoją drogą, to Ty uważaj tam na tych ruchliwych asfaltach, bo tam ryzyko jest na podobnym poziomie, a jak nie daj Boże poruszać się tam będzie jakaś rządowa kolumna - to katastrofa gotowa.
Sebek - Dzięki za ważne uwagi - komu jak komu, ale strażakowi wierzę, więc się posłucham. Ps.Tak-od rana była mocna mżawka.
Gość - Ładne masz imię ;-)

grigor86 22:55 sobota, 18 lutego 2017

Trochę kiepski okres wybrałeś na jazdę po jeziorze. Te 20 cm grubości lodu przy lodzie odwilżowym nie jest już bezpieczne (przy odwilży za w miarę bezpieczny uważa się lód o grubości dopiero powyżej 40 cm) - tafla lodu przy dodatnich temperaturach jest słaba, bardzo zdradliwa i występują duże wahania grubości. Ta woda na lodzie też działa destrukcyjnie na taflę. Także uważaj na siebie.
U Ciebie dzisiaj padał deszcz?

sebekfireman 20:10 sobota, 18 lutego 2017

Oj, ryzykujesz, Waćpan, ryzykujesz... Wiem, że niby bezpiecznie, ale NIGDY nie jest się stuprocentowo pewnym czy gdzieś lód nie jest cieńszy.

W każdym razie wycieczka fajna, ale życzę Ci na zawsze grubości :)

Za to fotki wyszły zaiste syberyjskie :)

Trollking 17:04 sobota, 18 lutego 2017

Hmm... samobójstwo nie wyszło??

Gość 15:57 sobota, 18 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!