Po gminie Kiszkowo we mgle.

Niedziela, 5 lutego 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Plan na dziś był prosty - zrobić 50 kilometrów, dlatego odwiedziłem gminę Kiszkowo, ponieważ występują tam mało ruchliwe drogi asfaltowe, po których w spokoju można pojeździć nie martwiąc się o przejeżdżające obok samochody. No ale zanim  dotarłem do gminy Kiszkowo, przejechać musiałem jeszcze dwie gminy: Swarzędz i Pobiedziska.

Oto trasa:

Choć pogoda nie zachęcała do kręcenia dłuższych dystansów, to i tak się udało plan zrealizować i to nawet z nawiązką. O dziwo kręciło mi się bardzo dobrze, a wręcz idealnie - w większości jest to zasługa mojego roweru, który po generalnym remoncie sprawuje się teraz lepiej jak nowy :-)
Odnośnie pogody, to niesamowicie szare, ponure i dołujące krajobrazy malowała dziś mgła. Do tego lekki mrozik i wiatr w twarz....ech.

Myślę, że nie ma co się rozpisywać, zdjęcia dopowiedzą resztę:


szarość


Pałac w Krześlicach


Pałac w Węgorzewie


Chory kozioł na polu w Węgorzewie. Biedak biegał wkoło z nienaturalnie pochyloną głową :(


Ambona widokowa w Kiszkowie


Rozlewisko w Kiszkowie


Przerwa na kawę z termosu pod mostem nad rzeką Małą Wełną w Kiszkowie.


W Turostówku odkryłem jakiś stary cmentarz na polu.


Turostówko spowite mgłą wygląda jak wieś widmo.


Krótki odcinek drogi polnej z Turostówka do Łagiewnik.


Pospolity, domowy drapieżnik :-)

Na dziś starczy - ja swój plan wykonałem, a wy? Pozdrawiam.







Komentarze (3)

Widzę, uparcie kręcisz. Ja spasowałem od czwartku. Ta pogoda skutecznie mnie zniechęca. Szaro, ponuro, a jeszcze wiatr się wzmógł w ostatnich dniach. Po środzie, gdy zmarzłem z lekka odechciało mi się. Czekam na nieco lepsze warunki.

maniek1981 23:17 niedziela, 5 lutego 2017

Ja nie :) wykonałeś 200% mojej dzisiejszej normy, ale to wina pracodawcy. Jak zwykle :)

Dziwna i smutna sprawa z tym koziołkiem... Niestety znając życie perspektywy u niego są słabe... :/

Trollking 20:54 niedziela, 5 lutego 2017

Ta szarość na drodze, chorowity kozioł, cmentarzysko i wieś widmo to jakby smutna rzeczywistość, no ale taki mały kiciuś nic sobie z tego nie robi :) No a Ty..., Ty to tak sobie lubisz kręcić i w takich warunkach. Jak to się nazywa? Cykloza? :**

anka88 20:41 niedziela, 5 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!