praca

Wtorek, 31 stycznia 2017 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Od początku roku dojeżdżam rowerem do pracy i jak do tej pory odczuwam więcej plusów niż minusów tej operacji. Są to co prawda krótkie dystanse, ale nie chodzi mi tutaj o nabijanie statystyk, ale zwyczajnie jazdę na rowerze samą w sobie lub jak by to nazwać - treningiem (nie cierpię tego określenia).
Gdybym nie wybrał opcji rowerowej do pracy, pewnie nie jeździłbym wcale, jak to miało w większości miejsce przed rokiem. Nie jeździłbym z lenistwa po prostu, bo jazda autem też jest przecież przyjemna.
Faktem jest, że pracuję w godzinach prezesowskich (8 lub 10), a do zakładu mam rzut beretem, ale odbieram to jako zachętę do kręcenia korbą i nie wykorzystanie tak sprzyjających warunków do tej pory było z mojej strony zwykłym, śmierdzącym lenistwem.

Jedynymi minusami, które uprzykrzają mi dojazd są:
- czynność ubierania się w zimowy strój rowerowy, który trwa zwykle 10-15 minut dłużej niż zakładanie stroju cywilnego
- pobudka jakieś 30 minut prędzej

Plusów chyba nie muszę przedstawiać?

Motywację mam na wysokim poziomie i będę starał się utrzymywać taką jak długo się da, ponieważ mam na ten rok pewien plan - marzenie, o którym mówić na razie nie chcę, ale z biegiem miesięcy pewnie plan się uwypukli.


Komentarze (7)

Aż mnie ciekawość zżera co Ty tam masz w zanadrzu w planach na ten rok :) Nie ma to tamto, ale trzeba coś konkretnego solidną ekipą zrobić w tym roku :P

maniek1981 10:24 piątek, 3 lutego 2017

Pobudka 30 minut prędzej to i tak mistrzostwo świata. Ja potrzebuję godziny, żeby się zimą wybrać na rower :)

Trollking 21:18 środa, 1 lutego 2017

Niech się zatem spełni Twoje marzenie! :)

Kot 17:31 środa, 1 lutego 2017

No to pamiętaj, że marzenia się spełniają i tego Ci życzę :)

anka88 13:20 środa, 1 lutego 2017

Ja już nie mogę się doczekać kiedy będę jeździć :) teraz jazda o 5 rano to żadna przyjemność ale na wiosnę naprawdę będę śmigać rowerkiem :)

anetkas 12:40 środa, 1 lutego 2017

Tak samo narzekałem, jak tylko zacząłem regularnie jezdzic do pracy. Ale sztuka ubioru zimowego stroju została opanowana do perfekcji, ze 5minut wcześniej wychodzę na ten rower i lecę standardową trasą z opcją na kilka fotek po drodze ;-)

moja standardowa godzinówka 9 - 17 ale czasem zdarza mi sięwybierac 8-16 po to, by móc po pracy pokręcic (zwykkle wiosną / jesienią).

Trzymaj sie Brachu! I inspiruj! :)

bobiko 08:10 środa, 1 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!