praca

Czwartek, 19 stycznia 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Jadąc rano do pracy, wybrałem wariant asfaltowy, ponieważ chciałem sprawdzić jak też wyglądają warunki na poboczu krajowej "5". Na odcinku od Kobylnicy do Bogucina pobocze wyglądało tragicznie niestety. Gruba warstwa lodu, przysypana grząskim błotem pośniegowym wymagała ode mnie 100% koncentracji podczas kierowania rowerem. Nie dość że jazda po tym pobojowisku mnie wytrzęsła, to w dodatku wymęczyła niemiłosiernie, gdyż raz po raz koła ślizgały się w tej pulpie, przez co jazda stawała się bardzo niebezpieczna, a dodam że tuż obok mojego lewego barku wyprzedzały mnie pojazdy o masie sto razy większej od mojej razem z rowerem!

Morał z tego taki, że jesteśmy jednak sto lat opóźnieni w rozwoju, bo w krajach cywilizowanych takie traktowanie rowerzystów jest niedopuszczalne. W naszym kraju po drogach mogą jeździć tylko ci zapuszkowani, a każdy rowerzysta to intruz, choć w takim przypadku jak mój, czyli jeżdżący zimą to zwykły świr, ale to temat rzeka więc pozostanę póki co w lesie z dojazdami.


Drogi gruntowe to oaza spokoju i bezpieczeństwa w takich warunkach. Gruszczyn.

Komentarze (5)

Ta droga już chyba od 3 lat nie jest drogą krajową. Standard jej odśnieżania jest jak na drodze GMINNEJ. Poniżej powiatowej.

Poza tym pobocze nie służy do poruszania się, jest przydatny ale to wbrew przepisom ;) kiedy jest na nim syf zawsze jadę jak na każdej innej drodze bez pobocza. Nikt z auta nie będzie miał pretensji bo tego pobocza po prostu nie widać.

A co do tego kraju, wyprzedzania, interakcji kurew z puszki z rowerzystami... nie, nie, nie. Tu po prostu każdy nienawidzi każdego, nie ma żadnych komityw, że są my, oni, itp.

BUS 21:52 sobota, 21 stycznia 2017

Miałeś rację z tym pobojowiskiem... Dzisiaj również się z nim starłam. Eh... nie ma to jak las i puste drogi polne! Tam przynajmniej nikt Ci nie chlapie błotem w twarz :)

anka88 11:41 piątek, 20 stycznia 2017

Temat-klasyk w świecie rowerowym. Myślę, że w Polsce to muszą przeminąć ze 2 pokolenia, zanim się zmieni kultura jazdy samochodem (ogólnie, nie tylko w interakcji z rowerzystami). Ogólnie strasznie wysokie stężenie cebuli mamy za kierownicami aut.

Jest też taka klasyczna grafika:
http://takietamtakie.pl/wp-content/uploads/2016/09/wyprzedzaniev.1.png

P.S. Pomijając kwestie zdrowotne, to z opisanych przez ciebie wyżej powodów odpuszczam zimą dojazdy rowerem do pracy.

zarazek 09:07 piątek, 20 stycznia 2017

Terenem, Panie, terenem :P Tym bardziej, że i warunki sporo lepsze w chwili obecnej. My dzisiaj trochę polataliśmy po lasach skorzęcińskich. Warunki do jazdy bajka, i to po zmroku!!!

Niestety, to był prawdopodobnie ostatni tak przyjemny trip w tym miesiącu, bo od jutra warunki dużo gorsze, z deszczem na czele. Już teraz na chodnikach jest szklanka, bo coś popadało. Jutro co najwyżej na łyżwy :D

maniek1981 23:02 czwartek, 19 stycznia 2017

No niestety.. spotkanie cywilizowanego kierowcy, który wyprzedzi Cię zgodnie z przepisami to jak trafienie w totka. Choć powoli, powolutku się to zmienia, pojawiają się jednostki, które nawet zjadą lekko w lewo gdy na światłach przepychasz się koło nich z prawej, ale to wciąż ilości porównywalne z Yeti...

Trollking 19:28 czwartek, 19 stycznia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!