Na skraju mroźnej Puszczy Zielonki z Anią.
Plan mieliśmy na dziś taki, aby znów zaczerpnąć tego mroźnego powietrza, kręcąc korbami naszych maszyn po lesie. Koła powiodły nas tym razem po drogach Puszczy Zielonki.
Sprawa miała się dziś tak, że mimo nieco wyższej temperatury od wczorajszej, czyli coś ok. -4*C, jazda wcale nie była o te kilka stopni bardziej komfortowa - a to ze względu na silniejszy wiatr, potęgujące arktyczne doznania. W wyniku czego po około 10km. jazdy skrajem lasu, nasze palce już powoli odczuwały działanie zimnego wiaterku....Dlatego w połowie trasy w jednym z moich ulubionych miejsc, zrobiliśmy sobie przerwę na coś parzącego z termosu, po czym zrobiło się tak jakby cieplej na duszy. Mimo to zmarzliśmy w stopniu większym niż wczoraj i trzeba było ewakuować się w kierunku domu. Szkoda, że zdjęcia nie oddadzą stanu naszych palców stóp, ale uwierzcie mi że lekko to nie było.
Jednak rzecz ujmując, to mamy teraz taką satysfakcję z tych dwóch dyszek w mrozie jak co najmniej z 200km. zrobionych latem :-)))) Coś jest w tej mroźnej jeździe na rowerze, że wytwarza takie endorfiny. Ale najbardziej cieszy fakt ze wspólnie spędzonych chwil na dwóch kółkach.....Jedziemy Ania!!!! Do przodu!!!!
ździsie:

Na szlakach Dziewiczej Góry

Kontakt z naturą :-)

Wiersz z przesłaniem. Autor: "Las"

Na skraju Puszczy Zielonki - Annowo.

Polewam parzącą kawę zbożową na zdrowie :-)

My :-*

Powrót zamrożonymi łąkami - tutaj palce stóp już ostro ściskane były przez imadło mrozu.
Dziękuję Ci Aniu za ten kolejny dzień ostrej jazdy bez trzymanki :-)))




