Po lasach Nadleśnictwa Czerniejewo.

Piątek, 6 stycznia 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Po tygodniu dojazdów do pracy rowerem, nadszedł czas na zluzowanie gaci i wyjście na rower w celach wycieczkowych, na co miałem przeogromną ochotę - tym bardziej, iż miałem piękne towarzystwo :-)

Wraz z Anią wybraliśmy na dzisiejsze kręcenie lasy Nadleśnictwa Czerniejewo, dlatego ponieważ dawno tam nie byliśmy, lubimy przyrodę i las daje schronienie przed mroźnym wiatrem, jak silny by on nie był...
Najlepszym hitem były moje wskazówki kierowane do Ani w kwestii zachowania się na rowerze jadąc po lodzie....Jako doświadczony "winterbiker" czerwieniłem się z dumy nad swoimi umiejętnościami dając niedoświadczonej bikerce rady...... i kiedy to Ania wsłuchiwała się z nieukrytym zachwytem i rumieńcami na policzkach, wtedy ja pierdolnąłem o glebę z takim impetem, że aż mi kości zagruchotały! Cały misternie uknuty plan poszedł się...... (dla podkręcenia atmosfery troszkę zakoloryzowałem tę akcję)

Do innych ciekawostek tej wycieczki, zaliczyć mogę obserwację stada danieli na polu nieopodal wsi Sanniki, pośród których jeden osobnik okazał się być pięknym, dorodnym albinosem. Biały daniel to widok niecodzienny, więc zaliczam to do największych atrakcji tego nowego, rowerowego roku :-)

Pogoda okazała się być wręcz idealną do zimowego kręcenia tzn. świecące Słońce, znikomy wiatr, cieniutka warstwa świeżego śniegu, ale także bardzo niska temperatura. Te ponad -7 stopni dało nam nieźle w kość, no może bardziej Ani, ale koniec końców dojechaliśmy na metę cali i zdrowi. To był wspaniały dzień - dziękuję Aniu ;-*

Pora na ździsie:


Cały misternie uknuty plan poszedł się.....ale było wesoło :-)


Na szlaku w lasach czerniejewskich.


Jezioro Baba


Ania w drodze nad Jezioro Uli....


Wspólne zdjęcie nad Jeziorem Uli. Pierwszy wspólny wypad w tym roku uczciliśmy kubkiem gorącego napoju z termosu :-)


Jezioro Uli


Księżyc nad Jeziorem Uli


"Takie mam zmrożone palce" rzekła Ania :-)


Definicja piękna według Grigora :-)


Stado danieli i albinos pośród nich.

To był pierwszy nasz wspólny wypad w tym roku. Ania marzyła o próbie pokręcenia po śniegu i mogła się dziś przekonać jak to jest. Ja z kolei marzę o powrocie do dawnej formy i dzięki Ani, która zaraża mnie swoim entuzjazmem, mogę realnie o tym myśleć.


Komentarze (7)

No nieźle, pewnie Cię koleina na tej ścieżce wyłożyła. My dzisiaj też sporo pokręciliśmy, ostrożności podobna ilość i udało się przejechać bez przytulania gleby :D

maniek1981 23:16 piątek, 6 stycznia 2017

Kto nie leżał na lodzie ten... hmm... nie leżał :)

Super wycieczka, brawo dla Was za podjęcie wyzwania, bo warunki mało komfortowe.

A daniel albinos? Nawet nie wiedziałem, że takie białe istnieją! Może to jakiś nowy rządowy program? :)

Trollking 20:54 piątek, 6 stycznia 2017

Z upadku śmiać się nie wypada, bo każdego może to spotkać, ale można się cieszyć, że wyszedłeś z niego bez szwanku :) Ale z nas farciarze, oby tak dalej :)

anka88 20:17 piątek, 6 stycznia 2017

Z teori widzę szybkie przejście do praktyki, czyli jak upadać żeby się nie połamać!
Tak na serio dobrze, że obyło się bez urazów.
Super wycieczka! :)

jelon85 19:40 piątek, 6 stycznia 2017

Aneta - Jestem dumny z Ani - dzielna dziewczyna :-)

grigor86 19:17 piątek, 6 stycznia 2017

Gratulacje dla Anny, jako nowicjuszka jeździ w takim mrozie - naprawdę szacun :) u mnie dziś było -10 a kiedy wróciłam już -13 także naprawdę gratuluję Wam tej wycieczki :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

anetkas 18:05 piątek, 6 stycznia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!