Wycieczka nad Jezioro Wierzbiczańskie.

Sobota, 24 września 2016 · Komentarze(9)
Ta wycieczka miła odbyć się w zeszłym tygodniu, jednak zaziębiłem się i nie chciałem ryzykować, dlatego przeczekałem chorobę i wyruszyłem tą sobotą, wraz z Anią na podbój gnieźnieńskich fyrtli.

Bardzo chciałem pokręcić się po terenach na wschód od Gniezna, a konkretnie pokazać Ani piękne, malownicze tereny, gdzie wiele tysięcy lat temu cofający się lądolód ukształtował to, co dziś widzimy, czyli delikatne pagórki i jeziora w nieckach. Jednym z takich Jezior jest Jezioro Wierzbiczańskie. Zbiornik ten miałem okazję odwiedzić rowerem kilka lat temu i zapisałem sobie w pamięci, jako cel pierwszej kategorii, ze względu na walory widokowe, przyrodnicze.

Na prawdę bardzo dobrze się złożyło, że po uprzedniej wymianie informacji, przed pomnikiem Bolesława Chrobrego w Gnieźnie czekał na nas Kubolsky - nasz dzisiejszy przewodnik. Szczerze mówiąc samemu, miałbym niezłą zagwozdkę, aby dojechać do celu.
Kuba oprowadził nas po ciekawszych widokowo miejscach, wytyczając trasę aż po główny cel naszej wycieczki - skarpa z widokiem na Jezioro Wierzbiczańskie. Jechaliśmy miłym tempem, wspominając wspólne wycieczki i planując przyszłe. Tak kręciliśmy i gadaliśmy, aż wreszcie nasze 6 kół zawitały na skraju skarpy - tam to jest piękny widoczek....staliśmy i robiliśmy zdjęcia tzn. ja i Ania, bo Kuba...no cóż, dla niego to raczej obcykany widok.

W drodze powrotnej, po raz kolejny cieszyłem się że Kubolsky nas oprowadza. Wybierał przyjemne dróżki, które poplątały mi się w głowie tak, że raczej sam bym nie trafił do miasta.
Zajeżdżamy więc na Rynek w Gnieźnie, a tam już czekali na nas: Pan Jurek oraz jego wnuk Mateusz, którzy odprowadzili nas spory kawałek, podczas jazdy do domu.
Na prawdę na ekipę z Gniezna można liczyć zawsze! Oni zawsze znajdą czas, aby choć przez chwilkę pokręcić wśród swoich. Cieszę się, że mogę na nich liczyć, bo nie zdarzyło mi się jeszcze nigdy, abym w Gnieźnie i jego okolicach czuł się na rowerze samotnie.

Dziękuję Ci Kuba za to spotkanko i rolę przewodnika. Panie Jurku i Mateuszu Wam również wielkie dzięki, że ot tak na cyknięcie palca potraficie się zjawić na rowerach w gotowości do jazdy. Ale najbardziej dziękuję dziś Ani, dzięki której mam coraz większą motywację i wracam powoli na dobry, rowerowy kurs, czego dowodem może być choćby to, że nakręciliśmy dziś po stówce :-)

ździsie:

Na przejeździe kolejowym w Pierzyskach, mierzę się z ciągnikiem.


Po chwili przefrunął Elf.


Taki baner po drodze. Właśnie w tych dniach odbywa się w Bebnarach największa wystawa rolnicza w Polsce.


Spotkanie w Gnieźnie: Kubolsky, Ania i Grigori.


No to jedziemy z naszym przewodnikiem. Ania i Kubolsky.


Sielskie widoki po drodze.


Ptactwo wszelakiej maści.


Takimi terenami śmigać na rowerze - dla mnie poezja.


Okolice wsi Wierzbiczany.


A to ja....robię zdjęcie Jeziora Wierzbiczańskiego.


Jezioro Wierzbiczańskie z oddali.


Grigori i Kubolsky na skarpie.


Widok na Jezioro Wierzbiczańskie.


Jezioro Wierzbiczańskie


Gdzieś w okolicy wsi Kujawki. W oddali widać schowane Jezioro Modrze.


Fragment zabytkowej parowozowni w Gnieźnie - unikat na skalę światową, niestety niszczejący :-(


Jadąc ulicami Gniezna.


Odprowadzka: Ania, Pan Jurek, Mateusz. Jedziemy w blasku zachodzącego Słońca.


Żegnamy ten fajny, wrześniowy dzień.


Po zachodzie, niebo raczy nas feerią ciepłych barw, od turkusu do purpury.

To tyle. Świetny rowerowy dzionek, w najlepszym towarzystwie, no i aż wstyd się przyznać, ale to moja pierwsza setka w tym roku, Która bardzo cieszy :-)


Komentarze (9)

Super, byliśmy tam też niedawno :) fajnie, że Ania wzięła Cię w obroty i postawi do rowerowego pionu ;) och, my kobiety mamy moc !!!

anetkas 18:01 poniedziałek, 10 października 2016

O setuchna, fajna fotorelacja,zachód cudowny...;)

sikorski33 12:17 poniedziałek, 3 października 2016

Ja w tym roku zrobiłem tylko jedną setkę i tylko po szosie. Na Śląsku Górnym jest mało takich miejsc, albo ja ich nie znam. Świetna wycieczka, a tereny cudowne, no i asysta wspaniała. Fajnie, że Ania towarzyszy ci w twoim hobby.

ramboniebieski 11:10 niedziela, 2 października 2016

Słuchaj no... słuchaj... To nie pierwsza i nie ostatnia setka! Co by nie było tak łatwo :)

anka88 18:36 poniedziałek, 26 września 2016

Fajnie że zawitałeś w nasze rejony. Niestety nie mogłem Tobie potowarzyszyć tego dnia.
Na tych stawach z ptactywem tylko pelikana do kompletu brakowało :)

sebekfireman 16:34 poniedziałek, 26 września 2016

Trygław na trasie :) i to jaki zgrany i uśmiechnięty :)

Super stówa!

AgroKler to...? :)

Trollking 20:15 niedziela, 25 września 2016

Pierwsza setka w tym roku ale chyba nie ostatnia,może uda się razem z ekipą gnieznieńską zdobyć kolejny raz wał wydartowski jeszcze w tym roku.

jerzyp1956 17:42 niedziela, 25 września 2016

Na tematy kolejowe szerzej otwierają mi się oczka. Ale takiej parowozowni szkoda, może ktoś się obudzi.

Dynio 12:59 niedziela, 25 września 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!