Na piwko
Wznieśliśmy z Wojtasem toast za słaby rowerowy sezon i wróciliśmy polami do domu.
Wieczorową porą chłód dawał się we znaki pokrywając ciało gęsią skórką. Na niebie za to feeria barw, błękit przeplatał się z różem, purpurą i pomarańczem i wcale nie był to efekt gazowanego napoju chmielowego - tak po prostu było :-)
Oto jak było kolorowo:

Niczym dziki grasowaliśmy po polu

gęsia skórka

Klimat wieczoru

Zachód Słońca

Po zachodzie niebo wyglądało jak tęcza.




