i znowu do lasu

Sobota, 21 maja 2016 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Pełen motywacji po wczorajszym tripie wyruszyłem na rower i dziś. I wszystko zdawać by się mogło jest ok, ale...Mój zapał przygasł nieco po zarzuceniu dupska na siodełko. Zaraz, chwilkę....to nie siodełko tylko jakiś kawałek wąskiej, dębowej deski, która wrzynała się wręcz w moje delikatne mięśnie dupy, tak że większość jazdy spędziłem stojąc na pedałach, a siadałem na pół gwizdka.
Morał z tego znany, że wszystko w życiu kręci się wokół dupy! Nawet jazda na rowerze :-)

No ale do rzeczy, bo przecież coś tam sobie pojeździłem. Trasa mieszana. Trochę okolicznych asfaltów, ale także lasów i towarzyszącym im wyboistym, piaszczystym, usłanym korzeniami duktom, które uwielbiam, ale teraz jak sobie o nich pomyślę to boli mnie pewna część ciała :-)
Pogoda znów w kratkę, raz słonecznie, raz pochmurno, ale komfortowo. Trafem podjechałem na zlot miłośników aut FSO w Stęszewku, gdzie zrobiłem zdjęcie pięknemu Polonezowi. Po drodze spokój i relaks (nie wliczając bólu dupy), po lesie jeździć uwielbiam, ale więcej wykręcić już nie mogłem z wiadomego powodu, ale te 3 dyszki usatysfakcjonowały mnie dziś w 100%.

Z ciekawostek powiem, że rower to niewdzięczny sport. Nie wiem jak u Was, ale u mnie po długiej przerwie od kręcenia nastąpił tak diametralny spadek formy, że po 30 kilometrach  odczuwam zupełny brak sił. Jak sobie pomyślę, że kiedyś po 200 kilometrach na rowerze wracałem wypoczęty do domu, to mnie dziw bierze. Ciekawe ile zajmie mi powrót do dawnej formy.

ździsie:


Nad jeziorem Kołatkowskim fale wybijają na brzeg kilogramy pyłków z pobliskich lasów.


Puszcza Zielonka - Odrzykożuch


Szpak


Takiego Poloneza można tylko pozazdrościć.

Dobra to na tyle, dziś. Leczę obitą miednicę.



Komentarze (7)

Jeszcze z 2-3 tripy i cztery litery dopasują się do siodła :-D Forma wróci, kwestia systematycznej jazdy i mocniejszego depnięcia od czasu do czasu. Ja już z każdym dniem coraz lepiej, a przecież na koniec marca miałem operację i byłem uziemiony trochę czasu.

maniek1981 22:31 niedziela, 22 maja 2016

Lepszy ból dupy niż jego brak. Bo to by oznaczało, że znów bez roweru. Czyli do dupy :)

Trollking 19:37 niedziela, 22 maja 2016

Agata - ?

grigor86 18:06 niedziela, 22 maja 2016

Trochę to trwało, ale nareszcie wróciłeś do kręcenia. Szybkiej regeneracji "''''''''delikatnych mięśni dupy'''' I do zobaczenia w trasie. ''''

Agata 13:21 niedziela, 22 maja 2016

A właśnie się zastanawiałem czy czasem jakiś zlot gdzieś w okolicy się nie odbywa. Gdy jechałem dziś do Swaja po drodze dużo zajebistych piatów 125p i polonezów mnie dziś mijało;-)

rolnik90 22:03 sobota, 21 maja 2016

Ee Ty to sporo nie jeździłeś (albo dawno nie wpisywałeś), u mnie jest tragiczny spadek formy po 2ch tygodniach przerwy. Twoje ''delikatne mięśnie dupy'' rozwaliły system! A Polonez w rzeczy piękny samej, można by rzec klasyk. Niedługo żółte tablice i na wystawę.

DaruS 17:32 sobota, 21 maja 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!