Puszcza Zielonka

Piątek, 20 maja 2016 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Tak tęskno już za rowerem, a bardziej za lasem na rowerze i ciszą temu towarzyszącą. Wybrałem się więc do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka - mojej oazie spokoju, świeżego powietrza, starych drzew i dzikiej fauny.

Nie kręciłem od wielu miesięcy i wcale to nie znaczy, że nagle zacznę pizgać po 100km. dziennie po lesie na dzień dobry, jak to zresztą robiłem jakiś czas temu. Nadeszła pora nieurodzaju rowerowego w mojej głowie i ciągnie się ona nadal. Czy niestety? Myślę że nie niestety...robiłem w tym czasie inne pożyteczne rzeczy, jak choćby czytałem ( 30 książek w pół roku) To gwoli usprawiedliwienia mojego zniknięcia.
Dzisiejszy wyjazd de facto wcale mnie nie obudził z rowerowego snu, powiem nawet że z lekka zniechęcił. Ten ból dupy, zero kondycji, pocenie się....bajka to nie była, ale zdaję sobie sprawę z tak długiej, destrukcyjnej przerwy w sporcie. Jednak coś jest w tym kręceniu korbą i moja pamięć mięśniowa podpowiada mi, że mam nogi stworzone do roweru.

Odnośnie wycieczki, to pojechałem do lasu, gdzie zawsze jest pięknie. Choć pogoda była w kratkę, to chwile w słońcu dały mi zastrzyk endorfin, bo cóż jest piękniejszego ponad  łąki umajone, drzewa, doliny zielone, cieniste gaiki, chmury i kręte strumyki.
Do domu wróciłem po tych 5 dyszkach tak styrany, że ledwo z roweru zsiadłem, a oderwanie tyłka od siodełka wiązało się z ogromnym bólem kości miednicy, ale gdzieś w podświadomości jestem zadowolony że w końcu ruszyłem te moje 4 litery.

Resztę dopowiedzą zdjęcia:


Okolice Stęszewka - jazda w las


Bór sosnowy


A ptaszki sobie ćwierkały

Droga Niedźwiedziny - Sławica


Idąc za ciosem w Sławicy napotkałem prakrowę :-)


Mielno - majowa sielanka na łąkach


Dzikie gęsi.

Już prawie zapomniałem jak się wpisy na bs robi....ale coś tam wystukałem. Dziękuję wszystkim, którzy motywowali mnie swoją pamięcią o moim blogu do działania. Powiem tak...z roweru na pewno nie zrezygnuję. Do następnego hej!

Komentarze (6)

Miło, że wróciłeś do rowerowania. To fakt, że jak się każdą wolną chwilę poświęca na rower to dla odmiany brakuje czasu na inne rzeczy, u mnie właśnie z czytaniem baaardzo słabo, bo wolne chwile przeznaczam na aktywność fizyczną, choć brakuje mi takiego spokojnego posiedzenia z książką... najlepiej byłoby trochę jednego i drugiego... ale ja jestem (ty chyba też) ten typ, że jak się do czegoś zapalę to się temu poświęcam na maksa...

Monica 10:51 wtorek, 31 maja 2016

Ufff jak dobrze że wsiadłeś na rower i pokazałeś swoje piękne okolice. Dobrze wiedzieć że nadal Puszcza Zielonka stoi i ma się dobrze :)

sebekfireman 13:08 czwartek, 26 maja 2016

Trollking - Te dwie rzeczy kreują moją osobowość. Rower to kultura fizyczna, a książki to kultura psychiczna :-)
A propos zdjęć, to wiesz....staram się.
MLJ - A wszystko siedzi w głowie...wpisy będą, więc głowa spokojna :-)
benasek - Widziałeś ostatnio nową reklamę pewnego piwa? Ta krowa parafrazując to prakrowa :-)

grigor86 16:44 sobota, 21 maja 2016

Faktycznie ostatnio Cię na BS nie widziałem... Krowa ciut jakaś inna, może to emigrantka
z Afryki? Tam widziałem podobne :-)

benasek 14:41 sobota, 21 maja 2016

No i oby - jak w ostatnich zdaniach!

Tłumaczą Cię tylko te książki :) brawo :)

Fajne zdjęcia, jak zwykle!

Trollking 20:06 piątek, 20 maja 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!