Swarzędz, Dziewicza Góra.. i dwie gleby na lodzie.

Niedziela, 17 stycznia 2016 · Komentarze(13)
Kategoria 40-100 km
Poranne słonko zachęciło mnie do przejażdżki. Wsiadłem więc na rower i pomknąłem przed siebie i jak to ostatnio bywa - bez planu.
Trasę kreśliłem na bieżąco, ale wiedziałem że muszę omijać drogi leśne i polne, gdzie jazda ze względu na oblodzenie stała się niezwykle niebezpieczna, o czym też przekonałem się podczas powrotu, zaliczając dwie solidne gleby na ów lodzie. Za pierwszym razem ucierpiały moje kolana i uchwyt lampki, za drugim tylko, albo aż łokieć, który sobie stłukłem uderzając w twardy lód.
Potem pogoda się zmieniła i zaczął mocno prószyć śnieg, który przykrył lodowe drogi i jazda stała się ślizgiem figurowym na oponach, których bieżnik wykazywał sprawność na poziomie 0%, a czasem to nawet prowadzić roweru nie mogłem, zjeżdżając wraz z nim z lekkiego podjazdu - była zabawa.

Na początek dojechałem Rynek w Swarzędzu

Ratusz w Swarzędzu

Potem jakimiś nieznanymi, lodowymi drogami krążyłem w Zielińcu

lód na drodze

Wyjechałem gdzieś na tyłach fabryki najbardziej ekologicznych aut świata w Poznaniu - Antoninku

Fabryka

Jadąc dalej natrafiam na stary przedwojenny cmentarz, gdzieś w lesie między Antoninkiem i Bogucinem. Cmentarz taki jakby opuszczony, zapomniany, ale było widać że ktoś o to dba.


Cmentarz

Następnie robię zdjęcie EC Poznań - Karolin i udaję się w stronę Dziewiczej Góry, gdzie już umówiony byłem na gorącą herbatę. W międzyczasie zaczął ostro prószyć śnieg.

Elektrociepłownia Poznań - Karolin


W drodze do Dziewiczej Góry pogoda zmieniła się i zrobiło się bardzo biało.


Popijając herbatę zerkam za okno na wieżę widokową na Dziewiczej Górze. Dziś była otwarta.

Po rozgrzaniu się w ciepłej izbie, wsiadłem z powrotem na rower i pojechałem do domu przez las. Właśnie wtedy zaliczyłem te dwie gleby na pokrytej lodem drodze. Jechać praktycznie się nie dało. Trochę mnie to zdenerwowało, bo przyjemność z jazdy jest w takich momentach znikoma, jednak okoliczności przyrody i piękny zachód Słońca zrekompensowały obite kolana i łokieć.

Wierzonka - zachód Słońca. W tle komin EC Poznań - Karolin


ENERGIA

Dziękuję za uwagę.


Komentarze (13)

Piękna ta wieża.

Dynio 21:22 sobota, 5 marca 2016

Sen zimowy?......

Jarekdrogbas 12:38 czwartek, 25 lutego 2016

JAK DŁUGO POTRWA OBECNY KRYZYS?!

Gość 18:34 czwartek, 4 lutego 2016

Na temat ostatniego zdjęcia poprzednicy zdążyli się już wystarczająco wypowiedzieć.
Napiszę więc krótko - Bomba!

benasek 06:24 poniedziałek, 25 stycznia 2016

No mój drogo Kolego, na lodzie to ty uważaj, ja do dzisiaj odczuwam stłuczenie.... Poza tym bardzo fajna zimowa traska.... no i to foto z padającym śniegiem...

Nefre 20:51 wtorek, 19 stycznia 2016

Karolin chyba daje 110 % ciepła widać po dymie;)

Jarekdrogbas 22:05 poniedziałek, 18 stycznia 2016

rmk - Oj gdybym miał pod ręką jakąś lustrzankę z potężnym zoomem....ale do plecaka by mi to nie weszło :-) A jeśli chodzi o jazdę po lodzie, to owszem "da się" ale ja nie umiem :-)
Trollking - W sumie dzień jest na tyle krótki, że jazda 5h to cały dzień :-) Jeśli chodzi o paradoks to ja bym tego tak nie nazwał - po prostu zimą jeździ mi się o niebo lepiej niż latem, pominąwszy kryzys jaki miałem w zeszłym roku :-)
Jacek - Mój serdeczny przyjaciel ma taki widoczek z okna swojej hacjendy - pozazdrościć.
Jelon - Mam tylko sińce na kolanach i lekko boli mnie łokieć...ale jak mówisz szczęście, że jestem cały - ale Jelon fun miałem niezły :-)
Mateusz - O dziwo tamtych terenów prawie w ogóle nie znam, a ten cmentarz odkryłem zupełnie przypadkowo - takie miejsca są dla mnie sporym zaskoczeniem i z chęcią poczytam u Ciebie o tym. Dzięki.
Monica - Uwielbiam zimę. Wystarczy się tylko dobrze ubrać i jazda. Latem szczególnie tym parnym umieram w litrach swego potu i bąblów od gzów - nienawidzę skurwysynów!!!!!!!!

grigor86 18:03 poniedziałek, 18 stycznia 2016

Rewelacyjne dwa ostatnie zdjęcia. Widzę, że zima to chyba Twoja ulubiona pora roku na rower ;-)

Monica 17:37 poniedziałek, 18 stycznia 2016

Więcej o cmentarzu do przeczytania w moim wpisie z kwietnia 2015
http://rolnik90.bikestats.pl/1309140,Lapidaria-Zapomniane-Cmentarze-Wielkopolski.html

rolnik90 08:47 poniedziałek, 18 stycznia 2016

Świetne foty zachodzącego słońca!
Dobrze, że w całości wróciłeś do domu, bo o kontuzje teraz nie problem...;-)

jelon85 22:04 niedziela, 17 stycznia 2016

Takiego profilu szczytu wieży na Dziewiczej nie poznaję, to chyba coś z Disneylandu ? ;)

JPbike 21:50 niedziela, 17 stycznia 2016

40 km a zdjęcia jak z całodniowej wycieczki. od zmierzchu do świtu :)

Fajna wycieczka, jesteś bardziej aktywny zimą niż latem. Paradoks Grigora :)

Trollking 20:09 niedziela, 17 stycznia 2016

Ostatnie dwa kadry mają potencjał ;)
Ja jeździłem dzisiaj po lesie na oponach praktycznie bez bieżnika, lód był pod śniegiem i jechało się super. Da się :)

rmk 17:47 niedziela, 17 stycznia 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!