Puszcza Zielonka - jazda po śniegu.
Pierwsze metry to było przypominanie sobie podstaw jazdy po śniegu, a technika różni się nieco od jazdy po suchym, dlatego prawie doszłoby do pierwszej gleby tego roku :-)
Wybrałem się do lasu, do Puszczy Zielonki naturalnie. Zrobiłem trasę po parku krajobrazowym, zakreślając na mapie takie poharatane serducho:
W lesie można powiedzieć, że przecierałem szlaki, ale sam nie byłem. Spotkałem po drodze dwóch rowerzystów i tyle samo biegaczy. Oprócz tego dwie terenówki, ciągnące kuligi.
Jedno co mnie martwi to brak jakiejkolwiek dzikiej zwierzyny w głębi lasu...może grasują gdzieś na obrzeżach.
Padający śnieg pięknie zabielił otoczenie, a po świeżym puchu jechało się wyśmienicie. Gorzej było na rozjeżdżonych odcinkach, gdzie przednie koło mojego roweru lawirowało z lewej na prawą, nie mogąc utrzymać przyczepności. Obyło się bez gleb, choć dwa razy było blisko. Podjechałem pod kilka stałych miejscówek, gdzie cyknąłem zdjęcia.
Jeździło się przyjemnie, ale humor zepsuło mi szczypanie palców stóp pod koniec jazdy - na szczęście pod koniec. Zapraszam do galerii:

Dębogóra

Ludwikowo

Na Florydzie śnieg

Jezioro Miejskie w Okońcu

Rozjazd w Głęboczku

Jezioro Głęboczek w Głęboczku

Słońce próbowało się przebić przez śnieżne chmury

Grigori i jego zimowy Felt.
Do następnego :-)




