Runda po Lednickim Parku Krajobrazowym.
Odwiedziłem dziś Lednicki Park Krajobrazowy i zrobiłem sobie rześką rundkę wokół Jeziora Lednickiego, odwiedzając przy okazji najciekawsze dla mnie zakątki tego parku.
Pogoda od rana była iście niebiańska. Dla mnie idealne warunki do roweru. Niebo czyste jak łza, wiatr wschodni, co zdarza się bardzo rzadko w moich okolicach i pozwoliło to, na jazdę powrotną z wiatrem w plecy. Temperatura tylko dawała się we znaki, szczególnie dla nieokrytych palców rąk....trzeba powoli odziewać się grubiej. Jednak potem zrobiło się całkiem przyjemnie i ciepło i wycieczka dookoła Jeziora Lednickiego okazała się być dziś dla mnie strzałem w dziesiątkę. A dlaczego? Popatrzcie na fotorelację...
Oto trasa:
Wyjechałem ok.11:30 z domu i udałem się najszybszym wariantem nad Jezioro Lednickie, czyli wojewódzką drogą nr 5, którą to jechało mi się ciężko, ze względu na niską temperaturę, wiatr wiejący w twarz i nierozgrzane mięśnie nóg. Do Lednogóry dotarłem nieco zmęczony, ale to w końcu 25km dojazdu - mordęgi po asfalcie.

Po drodze mijam pięknie osadzone boisko w Pobiedziskach nad Jeziorem Biezdruchowskim.
Docieram nad Jezioro Lednickie w Lednogórze i pierwsze na co zwracam uwagę, to obszar tego jeziora - jest jakieś takie małe....przedtem wydawało mi się duże, teraz jednak widzę jak niewielkie mam jeziora w okolicy, porównując je oczywiście do odwiedzonego dwa tygodnie temu Jeziora Śniardwy, czy tydzień temu Jeziora Łebsko. Ale jednego Lednicy odebrać nie można - uroku i czystej wody :-)

Jezioro Lednickie - widok z plaży w Lednogórze

Prom na Ostrów Lednicki

Wiatrak w Dziekanowicach

Spichlerz dworski z XVIII w.
Jadąc dalej w kierunku Siemianowic, natrafiam na pole truskawek. Połykając pierwszy kęs, poczułem się jakby była wiosna...
W truskawkowych Siemianowicach skręciłem w drogę polną, prowadzącą do Waliszewa. Po drodze wjechałem na pobliskie, najwyższe wzniesienie tegoż parku krajobrazowego - Wzgórze Waliszewskie 125m.n.p.m Tutaj też zrobiłem sobie miły postój, a nawet powiem biwak :-)

Truskawka - w październiku smakuje jak raj :-)

Wzgórze widokowe Waliszewo

W tym miejscu na Wzgórzu Waliszewskim wiatr nie wiał i aż żal było mi wstawać.
Po waliszewskim biwaku, ruszyłem dalej, na drugi brzeg Jeziora Lednickiego. W Imiołkach podjechałem oczywiście nad brzeg jeziora w moim tajemnym miejscu, skąd rozlega się całkiem przyjemny widok na wodę, potem szybkie odwiedziny Pól Lednickich, ze wszystkim znaną "Bramą Rybą"

Stadnina koni w Imiołkach

Widok na Jezioro Lednickie z plaży w Imiołkach.

Zawsze jak jestem w tym miejscu, uzmysławiam sobie skąd mój ród.
Potem już powrót z wiatrem w plecy, okolicznymi asfalcikami. W sumie dojazd i powrót to chyba z 80% wycieczki i najpiękniejsze co widziałem po drodze, to najprawdziwsza, polska, złota jesień.

Taki oto wehikuł czasu.

Trakt Bednarski - złota jesień.

Bednary - Zielonka. Za te barwy uwielbiam jesień!
To by było na tyle dzisiaj. Wyszło dobre 7 dyszek, które mimo przeważającego wiatru w plecy czuję nieźle w nogach. Ale o to, w tym wszystkim chodzi, aby cieszyć się pięknem otaczającej nas przyrody, zażywając przy tym ruchu :-)




