odstresowanie

Sobota, 19 września 2015 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Na samym początku podziękuję mojej bliskiej koleżance Martusi, że miała dziś ochotę pokręcić kilka kilometrów w moim towarzystwie, bo to właśnie dzięki niej ruszyłem dziś tyłek, a dodam że lekko nie było...
Rundka po naszych pięknych lasach (Puszcza Zielonka) zrobiła dobrze nam obojgu.
Już taki jestem, że widząc ciężar pokonywanych kilometrów w grząskim piasku przez moja koleżankę, szybko wyciągam pomocną dłoń i z animuszem pcham ją własnoręcznie do przodu :-)
Czas minął bardzo miło i kiedy wracałem odprowadzając moją koleżankę uprzednio do domu, wstąpiłem jeszcze do ziomków mieszkających w głębi lasu, po czym zrobiło się na prawdę ciemno i chłodno, a ja bez halogenów!
Można się domyślić jak wyglądał powrót w lesie, w nocy, bez światła......było hardkorowo :-)

Zdjęcie z Martusią

Komentarze (5)

Pozytywnie, niema to jak jeździć z kobitkami :D:D:D:D

Roadrunner1984 00:13 poniedziałek, 21 września 2015

Czy jest jakaś dokumentacja z tego własnoręcznego pchania ... ? :-)

Jurek57 06:59 niedziela, 20 września 2015

Wpis zaskakująco krótki... :)

Trollking 22:09 sobota, 19 września 2015

Hmm... Powiadasz, że byłeś z koleżanką w lesie? Nie będę dalej wnikał w szczegóły :-D

maniek1981 21:10 sobota, 19 września 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!