Gniezno w towarzystwie brata - przypomnienie smaku setki.
Wraz z Wojtasem kierunek do Gniezna obraliśmy po drogach serwisowych przy trasie szybkiego ruchu S5, a trasa powrotna prowadziła drogą wojewódzką 197. Tym sposobem ominęliśmy drogę krajową nr 5, gdzie gęsty ruch samochodowy odebrałby nam przyjemność z kręcenia korbami. Mimo, że jazda po serwisówce S5 nie należy do najciekawszych widokowo, gdyż z jednej strony widać tylko pole, a drugiej dziesiątki kilometrów paneli akustycznych, to jechało się sprawnie i bezpiecznie. Ruchu tam nie ma prawie w ogóle, a towarzystwo brata bardzo mi odpowiadało :-)
Po dotarciu do pierwszej stolicy Polski, od razu udaliśmy się na koronny punkt punkt miasta, czyli Stare Miasto z górującą katedrą i na Rynek w celach konsumpcyjnych. Podczas wszamania obiadku pod parasolką słuchaliśmy brzmień gitar i perkusji na przygotowywanej scenie - wieczorem ma odbyć się jakiś koncert. Potem pokrążyliśmy sobie po tamtejszych fyrtlach, porobiliśmy kilka zdjęć i cóż....jazda z powrotem.
Na drodze wojewódzkiej 197 też był względny spokój, dużo tylko mijaliśmy motocyklistów, gdyż chyba w Imiołkach po drodze mieli jakiś zlot. Poza tym miło i przyjemnie. Tylko ból dupy mi doskwierał i przy końcówce prawie nie siadałem na siodło....w dodatku za Kiszkowem trasa prowadziła po drogach leśno - polnych gdzie ów dupa praktycznie mi odpadła (tarka) a z dydka po raz kolejny zrobił mi się ogon bobra!
Gdy dojechaliśmy szczęśliwie do domu, na naszych licznikach widniała szpecąca liczba kilometrów - 95.....dlatego grzechem byłoby nie dokręcić dziś do tej magicznej stóweczki, dlatego zrobiliśmy sobie jeszcze krótką dokrętkę po okolicy :-)
Lubię Gniezno. Podoba mi się to miasto, może właśnie dlatego iż pierwszy raz odwiedziłem je na rowerze kilka lat temu. Jakiś taki sentyment mam. Zawsze jak wjeżdżam w jego włości, czuję zapach jakiejś historii i to nie tylko tej najbliższej - tutaj przecież zaczęło się Państwo Polskie!
Kilka słów na forum publicznym należy się mojemu bratu Wojtasowi - bardzo dobrze, że ze mną pojechał i zadziwił mnie dziś swoją kondychą.
Oto trasa:
ździsie:

Na Rynku w Pobiedziskach

Rynek w Pobiedziskach

żurawie

Opuszczone gospodarstwo rolne - Chwałkówko

Na jednym z odcinków drogi serwisowej przy S5

W oddali widać było wieże katedry w Gnieźnie

Kapliczka w Leśniewku

Gniezno - widok na katedrę znad Jeziora Jelonek

Taras widokowy na jednej z wież katedry

Obowiązkowa fotka z widokiem na katedrę

Przy pomniku Bolesława Chrobrego

Rynek Gniezna

Taka maszyna robi wrażenie - szczególnie silnik V8 od Audi

Zaczyna robić się kolorowo....

We wsi Owieczki owieczek nie widzieliśmy, ale za to dorodne prosiaczki już tak :-)

Ciekawy pomnik w Waliszewie - legendarny karczmarz z Waliszewa.

Ciekawe zjawisko obserwowaliśmy na niebie - efekt halo
Dzień prawie w całości spędzony na rowerze. Dobry cel, spokojna jazda, ładna pogoda, towarzystwo brata i zaliczone 100 kilometrów - nic dodać nic ująć :-)




