Gniezno w towarzystwie brata - przypomnienie smaku setki.

Sobota, 29 sierpnia 2015 · Komentarze(7)
Tak chodziła mi po głowie od kilku dni jakaś fajna, spokojna, asfaltowa przejażdżka i wczoraj wpadłem na pomysł odwiedzenia Gniezna. Do Gniezna dojechać można z mojej Wierzonki wieloma wariantami, a dystans nie jest jakiś kosmiczny, dlatego błysnęła iskierka nadziei na zrobienie dziś pierwszej od dawien dawna setki.
Wraz z Wojtasem kierunek do Gniezna obraliśmy po drogach serwisowych przy trasie szybkiego ruchu S5, a trasa powrotna prowadziła drogą wojewódzką 197. Tym sposobem ominęliśmy drogę krajową nr 5, gdzie gęsty ruch samochodowy odebrałby nam przyjemność z kręcenia korbami. Mimo, że jazda po serwisówce S5 nie należy do najciekawszych widokowo, gdyż z jednej strony widać tylko pole, a drugiej dziesiątki kilometrów paneli akustycznych, to jechało się sprawnie i bezpiecznie. Ruchu tam nie ma prawie w ogóle, a towarzystwo brata bardzo mi odpowiadało :-)

Po dotarciu do pierwszej stolicy Polski, od razu udaliśmy się na koronny punkt punkt miasta, czyli Stare Miasto z górującą katedrą i na Rynek w celach konsumpcyjnych. Podczas wszamania obiadku pod parasolką słuchaliśmy brzmień gitar i perkusji na przygotowywanej scenie - wieczorem ma odbyć się jakiś koncert. Potem pokrążyliśmy sobie po tamtejszych fyrtlach, porobiliśmy kilka zdjęć i cóż....jazda z powrotem.
Na drodze wojewódzkiej 197 też był względny spokój, dużo tylko mijaliśmy motocyklistów, gdyż chyba w Imiołkach po drodze mieli jakiś zlot. Poza tym miło i przyjemnie. Tylko ból dupy mi doskwierał i przy końcówce prawie nie siadałem na siodło....w dodatku za Kiszkowem trasa prowadziła po drogach leśno - polnych gdzie ów dupa praktycznie mi odpadła (tarka) a z dydka po raz kolejny zrobił mi się ogon bobra! 
Gdy dojechaliśmy szczęśliwie do domu, na naszych licznikach widniała szpecąca liczba kilometrów - 95.....dlatego grzechem byłoby nie dokręcić dziś do tej magicznej stóweczki, dlatego zrobiliśmy sobie jeszcze krótką dokrętkę po okolicy :-)

Lubię Gniezno. Podoba mi się to miasto, może właśnie dlatego iż pierwszy raz odwiedziłem je na rowerze kilka lat temu. Jakiś taki sentyment mam. Zawsze jak wjeżdżam w jego włości, czuję zapach jakiejś historii i to nie tylko tej najbliższej - tutaj przecież zaczęło się Państwo Polskie!
Kilka słów na forum publicznym należy się mojemu bratu Wojtasowi - bardzo dobrze, że ze mną pojechał i zadziwił mnie dziś swoją kondychą.

Oto trasa:

ździsie:


Na Rynku w Pobiedziskach


Rynek w Pobiedziskach


żurawie


Opuszczone gospodarstwo rolne - Chwałkówko


Na jednym z odcinków drogi serwisowej przy S5


W oddali widać było wieże katedry w Gnieźnie


Kapliczka w Leśniewku


Gniezno - widok na katedrę znad Jeziora Jelonek


Taras widokowy na jednej z wież katedry


Obowiązkowa fotka z widokiem na katedrę


Przy pomniku Bolesława Chrobrego


Rynek Gniezna


Taka maszyna robi wrażenie - szczególnie silnik V8 od Audi


Zaczyna robić się kolorowo....


We wsi Owieczki owieczek nie widzieliśmy, ale za to dorodne prosiaczki już tak :-)


Ciekawy pomnik w Waliszewie - legendarny karczmarz z Waliszewa.


Ciekawe zjawisko obserwowaliśmy na niebie - efekt halo

Dzień prawie w całości spędzony na rowerze. Dobry cel, spokojna jazda, ładna pogoda, towarzystwo brata i zaliczone 100 kilometrów - nic dodać nic ująć :-)

Komentarze (7)

Mariusz - Efekt pojawił się późnym popołudniem...Myślałem nad poinformowaniem Was o moich odwiedzinach w Gnieźnie, ale znając życie zjechało by się jakieś 20 kolarzy, a tego dnia potrzebowałem kameralnej atmosfery :-)
Marcin - ....bo Gniezno, a w szczególności Stare Miasto jest na prawdę bardzo reprezentatywne. Jeśli chodzi o wspólny, grupowy trip, to marzy mi się znów Wał Wydartowski...
MLJ - Można by rzec, iż bujam w obłokach :-)
Trollking - Polecam taras widokowy na katedrze. Bilet chyba 5 zł. kosztuje a widoki całkiem, całkiem.

grigor86 07:00 poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Droga do Gniezna nawet dla szoszonów jest świetna, choć ja specjalnym miłośnikiem tej lokacji nie jestem. Choć chylę czoła za to, co tam się wydarzyło. Muszę się kiedyś wybrać nierowerowo, może docenię to zacne miasto :)

Pomnik rewelacyjny :) A i fotka katedry znad jeziora niezgorsza.

Trollking 19:01 niedziela, 30 sierpnia 2015

Miło, że masz tak pozytywne opinie o Gnieźnie :) Jak zaobserwowałem przyjezdni mają lepszą opinię niż mieszkańcy :) Pozdrowienia Grigor, musimy w tym roku walnąć jeszcze jakąś porządną grupową trasę :)

marcingt 10:38 niedziela, 30 sierpnia 2015

O której był ten efekt, bo chyba mnie to ominęło :-P Było dać znać, że do Gniezna się wybierasz :-D

maniek1981 21:47 sobota, 29 sierpnia 2015

Rzeczywiście trochę się walnąłem z tym Ostrowem Tumskim - dzięki Sebek za wskazówkę. A piosenka bardzo pozytywna :-)

grigor86 20:51 sobota, 29 sierpnia 2015

Gniezno na mapie jest jedno... - https://www.youtube.com/watch?v=iY8o51zRwPc
Grigor - jadąc do tego Gniezna byłeś chyba myślami w Poznaniu lub we Wrocławiu bo zmiksowałeś trochę nazwę Starego Miasta ;) W Gnieźnie dzisiaj był koncert Luxtorpedy.
Też dzisiaj obserwowałem ten efekt halo z Witkowa.

sebekfireman 20:41 sobota, 29 sierpnia 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!