Muchy w gębie.

Niedziela, 23 sierpnia 2015 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Plan na dzisiejszą jazdę był połowiczny, bo wiedziałem że coś pokręcę korbą, ale nie do końca wiedziałem gdzie...
Jakoś tak padło na tereny, za którymi nie przepadam zbytnio - asfalt, samochody, zero lasu i tym podobne, jednak dla zbicia monotonii czasem i takiemu naturszczykowi jak mnie to pasuje.

Swarzędz przejechałem najszybciej jak się tylko dało, bo chciałem mieć "to coś" za sobą. Dlaczego tak mówię? Ponieważ odcinek, którym zazwyczaj jeżdżę przez tę mieścinkę (ul.Cieszkowskiego) przyprawia mnie o ból głowy, obawy o życie, a jak jadę po pewnym wiadukcie tuż za skrzyżowaniem z krajową 92, to serce telepie mi jak kalosze w pralce widząc co wyprawiają kierowcy na tej wąskiej drodze. Ale przeżyłem, więc zostawiam temat.
Pokręciłem się potem jeszcze po otoczonych ogromnymi halami magazynowymi wioskach, takich jak Jasin i Rabowice, gdyż tam właśnie ulokowana jest specjalna, ciągle rozrastająca się strefa ekonomiczna Swarzędza.

Szybko jednak znudziło mi się jechanie po linii prostej, na nawierzchni nie wymagającej od rowerzysty niczego, poza może trzymaniem pionu na rowerze, więc skręciłem w pole :-))) Tutaj już zupełnie inna bajka. Piach połykał opony, kamienie strzelały spod kół, amortyzator pięknie wybierał nierówności, a do gęby wpadały muchy :-)
Paczkowo - Łowęcin - Sarbinowo - Biskupice......potem pokręciłem się jeszcze po mojej najbliższej okolicy, robiłem kurz jadąc po polnej drodze we Wierzonce, wszedłem na stóg balotów w Kowalskiem, a w Jerzykowie obserwowałem bardzo niski stan wody w zalewie.

To by było na tyle, bo to przecież przebieżka, ale dobre i 4 dyszki. Zapraszam na ździsie:


Kasty piwa


Hale magazynowe w Swarzędzu


Kolorowy wiadukt


Jazda w pole - Jasin - Łowęcin


Widok z Łowęcina na Dziewiczą Górę


Skacząc po balotach, przypomniały mi się czasy dzieciństwa....porobiło by się saltówy :-))))


Grigori z Wierzonki :-)

Do następnego...

Komentarze (6)

Ten kolorowy most zawsze mi się rzuca w oczy jak cisnę samochodem DK92 do Poznania :-P

maniek1981 22:14 niedziela, 23 sierpnia 2015

Współczuję. Pomidorki (a najczęściej ich skórka) potrafią, hm, zrobić rewolucję :)

A skoro o tej trasie to jechałeś odnowionym kawałkiem do Tulec przez Zalasewo? Jest miodzio - nawet jeśli tak jak Ty ma się awersje do asfaltów. I przede wszystkim - nie ma ani kawałka ddr-ki ze swarzędzkim zacięciem, co już w samo sobie jest genialne.

Trollking 19:58 niedziela, 23 sierpnia 2015

Taka jedna paletka, tego piwa w środku mogła by stać u mnie w piwnicy, koło zapraw na zimę :D

jelon85 19:48 niedziela, 23 sierpnia 2015

Trollking - Mam teraz podobną niechęć do pomidorów, jak Ty do browarów :-) Całą piątkową noc spędziłem w kiblu i dlatego w sobotę pojeździć nie mogłem :-S
A jeśli chodzi o skrzyżowanie, to trafiłeś :-)

grigor86 19:01 niedziela, 23 sierpnia 2015

Ja aktualnie na browary nie mogę patrzeć - na pierwsze zdjęcie zerknę ponownie jutro :)

Kojarzę to skrzyżowanie (na Zalasewo, zgadza się?). Faktycznie, jest tam "wesoło" momentami...

Trollking 18:29 niedziela, 23 sierpnia 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!