Puszcza Zielonka i wioski w gminie Murowana Goślina.

Niedziela, 28 czerwca 2015 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Od wczoraj do dziś rana padało, a na niebie nie było ani jednego skrawka niebieskiego nieba, co nie napawało mnie optymizmem. Tak się zbierałem i zbierałem aż w końcu wyjechałem, pakując do plecaka kurtkę deszczową na wszelki wypadek :-)
Plan był taki, aby pojeździć po orzeźwiającym lesie, więc dosiadłem rower do zadań specjalnych, co znaczy błotnych i wyjechałem do Puszczy Zielonki.

W lesie pięknie - mokro, błotno, wilgotno, zielono i gwarno od śpiewu ptaków. Jadąc "zimówką" nie straszne były mi kałuże na całej szerokości dróg leśnych, ani błoto wdzierające się w każdą koronkę napędu, po prostu jadę do przodu z uśmiechem na twarzy :-)
Jechało mi się świetnie, choć nieco leniwie bo często robiłem przerwy na zdjęcie - tak mi się dziś w lesie podobało.
Z ciekawostek jakie dziś miałem okazję zaobserwować, to spotkana po raz pierwszy na żywo kuna leśna. Niestety spotkanie trwało zbyt krótko, aby uwiecznić to słodkie zwierzątko w kadrze, jednak bardzo mnie fakt obserwacji kuny leśnej ucieszył, a w szczególności utkwiła mi w pamięci poza jaką kuna przybrała po wtargnięciu mi przed koła roweru - wiecie jak czatują surykatki? No właśnie :-))))

Po wyjechaniu z granic Puszczy Zielonki, postanowiłem pojechać troszkę dalej na północ gminy Murowana Goślina. Tym sposobem odwiedziłem takie urocze wioski jak Głębocko, w której odnalazłem jakiś stary, opuszczony, niemiecki cmentarz, potem Trojanowo, gdzie zrobiłem zdjęcie pomnikowi poległych podczas wojny, następnie Kąty i Wojnowo z ciekawym jeziorem.

Przez całą wycieczkę chmur na niebie przybywało, przez co miałem wrażenie że zaraz lujnie deszcz, jednak o dziwo nie spadła ani jedna kropla deszczu, do jazdy na rowerze było bardzo przyjemnie, choć szarość nie sprzyjała robieniu zdjęć, jednak dziś narobiłem ich całkiem sporo. Dobry tripek mi wyszedł.

Oto trasa:

ździsie:

Do lasu jedzie Grigor - Dębogóra


aż pachnie z tego zdjęcia


Kałuże


Droga do Pławna


ciek wodny w rezerwacie Jezioro Pławno


paproć leśna


pszczoła to bardzo pracowite zwierzątko - ta siły nie miała na odlot, więc dałem jej okruszek czekolady :-)


Nagrobek w opuszczonym cmentarzy w Głębocku


Przejeżdżając przez przejazd kolejowy w Przebędowie, moją uwagę przykuł ten graf na skrzynce elektrycznej.


polski patent na łatanie dziur na drogach gruntowych - wyjebać 7 taczek cegieł do kałuży......Przebędowo


Pomnik pomordowanych podczas wojny w Trojanowie


w Trojanowie łąkowa sielanka


z Trojanowa dostrzec można Dziewiczą Górę - 18x zoom optyczny :-)


W Trojanowie znajduje się także hodowla bydła w byłym PGRze


Widoczki podczas jazdy z Trojanowa do Kątów


Widok podczas jazdy z Kątów do Wojnowa


Wojnowo - kiedyś była to gorzelnia


Jezioro Wojnowskie skrzętnie kryje się za krzakami


Wyboisty odcinek Małego Pierścienia Rowerowego z Wojnowa do Łopuchówka


Powrót wilgotną puszczą

Kolejny miły dzionek na rowerze, czekam na więcej Słońca....Pozdrower



Komentarze (8)

Monica - Każda pora roku ma swoje uroki, ja w lecie właśnie te zapachy parujących lasów lubię najbardziej.
MLJ - Dzięki Marek za miłe słowo. A za pogodę jak wiesz nic nie można, więc pozostaje wtedy przyjemność z samego kręcenia korbą :-)
Trollking - Jak to co? Swoje myśli wypisali tuż przy torach, więc pewnie tam przyszła na nich kolej :-)
Sebek - Z dwojga "złego" wolę jednak ten piach w wersji wilgotnej, bo mniej męczy :-)

grigor86 21:31 poniedziałek, 29 czerwca 2015

W lesie po deszczu jest przyjemnie - nie dość że super pachnie to nie ma aż tyle piachów.
W tej skrzynce może jakiś magazyn broni mają? :P

sebekfireman 18:53 poniedziałek, 29 czerwca 2015

Pytanie brzmi: co osobnicy zainteresowani tematem pedofilii robili w lesie. No dobra, w sumie nie chcę wiedzieć :)

Trollking 18:00 poniedziałek, 29 czerwca 2015

Wspaniale jest w lesie po deszczu. Mnie również złapały wczoraj deszcze i potem lasy, jeziora i pola tak pięknie parowały i pachniały.

Monica 12:27 poniedziałek, 29 czerwca 2015

Jurek - Leczenie byłoby tanie, ale dla NFZ zakup kałasznikowów byłby gwoździem do trumny :-)
zarazek - W końcu od Wawy dzieli Poznań jakieś 350km :-)

grigor86 09:08 poniedziałek, 29 czerwca 2015

A pod Wawą w lasach i na polach totalna susza. Fajny trip po tych mokrościach ;)

zarazek 06:58 poniedziałek, 29 czerwca 2015

Czy NFZ zna taką metodę ... ? :-)

Jurek57 20:30 niedziela, 28 czerwca 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!