Asfaltowy wypad nad Jezioro Lednickie
Początkowo zamiar miałem dojechać tylko do Pobiedzisk nad tamtejsze jezioro i ogólnie zobaczyć co też tam słychać w mieścinie. Jadąc główną, szeroką, asfaltową drogą (co by zaraz nie upieprzyć roweru w błocie po umyciu) w Pobiedziskach byłem nadzwyczaj szybko, dużą zasługą tej wysokiej średniej na tym odcinku był gość na kolarzówce, który w bezczelny sposób mnie wyprzedził :-))) Ja uniesiony dumą postanowiłem posiedzieć mu na kole......z marnym skutkiem, gdyż kolarz ten zasuwał cały czas ok.35km/h, a ja prawie kloca w gacie zrobiłem żeby za nim jechać, aż mnie zaczął brzuch boleć, bo wyjechałem syty jak kleszcz po sobotnim, mamusinym obiadku :-S Kiedy byłem już Pobiedziskach, kolarza nie widziałem na horyzoncie, więc skręciłem do miasteczka na odpoczynek :-)
W Pobiedziskach cisza i spokój, a na Rynku podziwiałem wystawę ze zdjęciami Puszczy Zielonki. Bardzo dbają tam o świadomość mieszkańców na temat przyrody ich otaczającej i za to wielki plus.
Jakoś potem brzuch przestał mnie boleć i postanowiłem pojechać nieco dalej i po chwili zawitałem w Lednogórze nad Jeziorem Lednickim. Plaża przygotowana już do sezonu, a na wodzie pływają łódki i rowery wodne.
Potem wracając wstąpiłem jeszcze na Pola Lednickie i tamtejszą "Bramę Rybę", zdjęć nie robiłem, gdyż ile można :-))) a poza tym pogoda zaczęła się pogarszać.
Będąc ok. 25km. od domu złapał mnie pierwszy deszcz. Zdążyłem schronić się pod wiatą. 10min. później jechałem wilgotnym asfaltem dalej i po kilku kilometrach wjechałem na zupełnie suchy asfalt, czyli wniosek jest taki że deszcz musiał być na prawdę przelotny.
Powietrze było dziś całkiem ciepłe i mimo mokrych gaci, nie odczuwałem większego dyskomfortu. Jednak jakieś 3km. od domu złapał mnie drugi dziś deszcz, który już porządnie mnie zmoczył i w próg domu wszedłem niczym ścierwo :-)))
Mimo wszystko fajnie się jechało, dawno nie byłem w lednickich terenach, zapach lata jest na rowerze doskonały, deszcz też nie był zabójczy, a przejechane spontanicznie co bądź kilometry nie poszły na marne :-))))
Taka oto trasa:
i takie oto ździsie:

W Pobiedziskach materiały budowlane można nabyć w uroczej ruinie o ironio.

Wystawa fotograficzna nt Puszczy Zielonka na pobiedziskim Rynku

Jadąc dalej zapragnąłem napić się mleka......

Plaża nad Jeziorem Lednickim w Lednogórze

Jezioro Lednickie

W Rybitwach zawsze moją uwagę przykuwa ten oto zabytkowy domek

Imiołki - malutka wieś nad Jez. Lednickim - mam wielki sentyment do tej wioski, gdyż daaaawno temu byłem tu na koloni...

Mokra droga z Kiszkowa do Pobiedzisk - jakiś kilometr dalej było już zupełnie sucho :-)
To by było na tyle dziś. Pozdrawiam




