Jezioro Rościńskie i Jezioro Budziszewskie - nowe odkrycia w niedużej odległości od domu.
Trasę do Skoków wybrałem najlepszą jaka mogłem, czyli prościutko przez Puszczę Zielonka, przecinając ją całą wzdłuż na równe połowy. Tym sposobem w Skokach pojawiłem się po około dwudziestu kilku kilometrach.
W zanadrzu miałem mapę "Zielonki" która sięga na szczęście tamte rewiry, bo bez niej chyba nie udałoby mi się objechanie tych zbiorników, całych dookoła.
Obrałem dobry kierunek i jadę do pierwszego akwenu, czyli Jeziora Rościńskiego. Jednak zawiodłem się widokami na trasie, gdyż tak niedostępnego jeziora nie widziałem dawno. Zbiornik nie jest mały, bo jego powierzchnia to 77ha, a długość maksymalna to 1415m. Jednak aby dostać się nad jego brzeg, trzeba albo przedzierać się przez trzcinowiska, lub bagna, albo wejść na działkę prywatną. Ja właśnie tak zrobiłem, przejechałem pewien szlaban i poprosiłem właścicielkę o 5 minut na zdjęcia i choć nie są to zdjęcia z najlepszego miejsca, to i tak się cieszę. Za to trasa wokół Jeziora Rościńskiego jest bardzo ciekawa przyrodniczo, ze względu na florę i miłe dla nóg piaszczyste podłoże. Woda jest niestety bardzo słabej jakości, przede wszystkim wizualnej.
Po tej rundce, przyszła kolej na następny wodny rarytas. Nad Jezioro Budziszewskie dostałem się czerwonym szlakiem, prowadzącym wzdłuż lewego brzegu. Szlak ten jest bodajże wędkarskim, dlatego przejezdność w niektórych miejscach była ograniczona np. zwisającymi gałęziami, niezliczoną ilością szyszek i patyków, no i oczywiście bezlitosnym piaskiem. Na szczęście wszystko to było w głębokim lesie i jazda taką ścieżką sprawiała mi frajdę.
Przechodząc do sedna, chciałbym podzielić się wrażeniami znad Jeziora Budziszewskiego.....otóż to jezioro jest ZAJEBISTE!!! Określenie to odnosi się bardziej do jego gabarytów: powierzchnia 1,62 km² , wymiary 4,6 × 0,52 km, maksymalna głębokość 14m.
Widok tak rozległego zbiornika zrobiła na mnie wielkie wrażenie, szczególnie po dojechaniu na jego koniec, z którego rozciągał sie przepiękny widok na jego całość. Jestem meeeega zadowolony z tego widoku i zarazem zdziwiony, że jako miłośnik dużych jezior, do tej pory go nie odwiedziłem!? Dziwię się do teraz.......
Po tych atrakcjach, aż żal było się zwijać, jednak na liczniku 45km. a do domu następne tyle....ale przecież dam radę, tym bardziej że miłym zbiegiem okoliczności zadzwonił do mnie Piotras :-)))
- Latasz?
Piotras, jestem w tak zajebistym miejscu.....
- Spotkamy się............
Po tym krótkim, acz treściwym dialogu znalazłem się po jakimś czasie z powrotem w Puszczy Zielonka i już w towarzystwie Piotrasa i Jego żony Sylwii przecięliśmy "Zielonkę" w szerz, wyjeżdżając gdzieś w Gminie Kiszkowo. Potem odprowadziliśmy się do Jeziora Stęszewskiego i pomachaliśmy sobie na pożegnanie...Dobrze, że się spiknęliśmy, bo ostatnie kilometry mojej dzisiejszej wycieczki zostały pięknie udekorowane uśmiechami na twarzach :-)
Myślę, że wystarczy tego pisania, więc zapraszam do zapoznania się z przebiegiem trasy na mapce:
A oto ździsie:

Jazda przez Puszczę Zielonka, widziana sprzed mojego kokpitu :-)

Szynobus pędzący z Wągrowca do Poznania.

Owce w Szczodrochowie

Kładka przed Jeziorem Karolewskim w Skokach

Jezioro Karolewskie - niesamowicie czysta woda!
Poniżej zamieszczam zdjęcia z trasy wokół Jeziora Rościńskiego:

Mała Wełna




A teraz kolej na zdjęcia z trasy wokół Jeziora Budziszewskiego







A poniżej to już zdjęcia z powrotu w towarzystwie Piotrasa i Sylwii do domu.

Państwo Ziętkowie i Grigori :-)

Bocian biały :-)

Do jazdy po Puszczy Zielonka najlepsze są konie biologiczne

Okolice Kiszkowa

W Turostówku unosił się piękny zapach tych żółtych kwiatków.
Super wypad sobie dziś zrobiłem. Cieszę się, że odkryłem nowe ścieżki, de facto w niedalekiej odległości od mojego domu...Pogoda piękna, opaliłem się na kolarza :-) Miłe spotkanie z Ziętkami i dobre 8 dych w nogach dziś.
Polecam odwiedzanie okolic Skoków, a przede wszystkim tamtejszych jezior - są na prawdę malownicze. Dziękuję za uwagę i do następnego :-)




