Kwiecień plecień....

Sobota, 4 kwietnia 2015 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Kwiecień plecień...? Jakaś kpina, zamiast lata sama zima! Tak powinno brzmieć to powiedzenie. No chociaż dzisiaj przeplatał troszkę wiosny z zimą...Raz 15*C, kiedy Słońce wyszło, a raz może z 3-4*C kiedy Słońce zaszło za chmury i posypał się śnieg - można się rozchorować.
A ja wywlekłem się na przejażdżkę po okolicach, bez konkretnego celu. Totalny brak formy, bo po 20km. musiałem skorzystać z usług sklepu monopolowego. Dopiero dwa batony i tajger pomogły wrócić o własnych siłach do domu.

ździsie:


Od wschodu taki oto grzyb atomowy.


Kiedy Słońce wyszło, powietrze aż falowało od ciepła, a siedząc na kraju lasu, za wiatrem można było się opalać :-)


Jednak kwiecień pozostaje kwietniem i trzyma się twardo dawno utartemu powiedzeniu o przelataniu, skutkiem tego była ta śnieżyca.

Dziękuję za uwagę i wesołych świąt tym co obchodzą, tym co nie - wesołego dnia :-)

Komentarze (6)

Też się w tę sobotę wyrwałam na rower i też się załapałam na śnieżycę. Wredna ta pogoda.
Wesołych! :)

Kot 13:14 poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Oooo Grigor się obudził ze snu wiosennego, więc chyba zamiast wiosny będzie jeszcze trochę zimy ;)

sebekfireman 07:43 niedziela, 5 kwietnia 2015

groźno wyglądajace chmury

Prima Aprilis bylo więc Twój wpis to dobry prognostyk ;)

Wesołych jajek

bobiko 20:14 sobota, 4 kwietnia 2015

Kwiecień??? Cooo??? Ty mendo!!! - tak to powinno lecieć. Fajnie, że wróciłeś na rower :)

Trollking 15:32 sobota, 4 kwietnia 2015

O to ty jednak żyjesz;-)

rolnik90 15:07 sobota, 4 kwietnia 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!