Przejażdżka przy granicy dwóch województw : Janowiec Wlkp. - Damasławek - Wapno. Byłem też w Paryżu na wsi :-)
Po wypakowaniu roweru w Janowcu, pojechałem asfaltem w zupełnie nieznane mi jeszcze tereny. Najpierw Damasławek, o którym myślałem że to jakieś takie większe miasteczko, jednak tak jak szybko tam wjechałem, tak szybko byłem już poza miasteczkiem. Nic szczególnego nie utkwiło mi tam w pamięci, oprócz może pokrzywionego roweru, przypiętego do płotu....
Jadę więc dalej.....wjeżdżam do Wapna, tam moją uwagę przykuwa jakiś ogromny zespół budowli z cegły. Moloch był opuszczony, nic się tam nie działo, zresztą w całym Wapnie nic się nie działo, choć może to małe miasteczko, to ulice były tam zupełnie puste.
Za Wapnem skręciłem już za granicę Województwa Wielkopolskiego i przywitałem wioski i lasy w Kujawsko - Pomorskim.
Potem jeszcze kilka biednych wiosek po drodze, ucieczki przed kundlami i na koniec zwiedzanie wnętrza opuszczonego kościoła w Zrazimiu.
Do auta stojącego na parkingu w Janowcu Wlkp. wróciłem bardzo zmachany przez ten wiatr, ale warto było zrobić taki wypad, bo połączyłem przyjemne z pożytecznym (BMW - rower) :-)))
Tak wyglądała trasa:
Całą resztę dopowiedzą ździsie:

Rynek Janowca Wlkp.

Takie jabza rosły po drodze

Unia wybudowała i jedzie się szybko

Jak na znaku

Z Damasławka to utkwiło mi w pamięci...

to też...

Wieża ciśnień w Damasławku

Moloch w Wapnie

Nieco bliżej

oldschool w Wapnie

Jakiś kiczowaty lokal w Wapnie

Już wiem gdzie muminki mieszkały....

Było tez troszkę nieznanych lasów

Srebrna Góra - Dom Opieki Społecznej

Brama dworska i kościół św.Mikołaja w Srebrnej Górze

wiejskie klimaty i zapachy po drodze - uwielbiam to!

niedzielny spacerek

końca nie widać, nie widać, nie widać....

Grigori w Paryżu na wsi :-)

Wnętrze opustoszałego kościoła w Zrazimiu.
Marzec uważam za otwarty - dziękuję za uwagę :-)




