Wreszcie Słońce!!!! Wycieczka z tatą na górkę w Turostówku 125m.n.p.m.
Na wspólny wypad zapisał się także mój tata przez co jazda była podwójnie przyjemna. No może tylko jedno pogarszało kręcenie - marznące palce dłoni, bo wziąłem nie te rękawiczki co powinienem....ale na to na szczęście są sposoby :-)
Wyjechaliśmy przed siebie, w większości asfaltowymi drogami i jak to zwykle u nas bywa w stronę gminy Kiszkowo. Po jakimś czasie wymyśliłem cel wycieczki - górka nieopodal wsi Turostowo, wznosząca się na 125m.n.p.m. Argumentami tegoż celu może być choćby to, że tata jeszcze tam nie był i niesamowicie przejrzyste powietrze, które pozwalało na obserwację.
Nieskromnie powiem, że cel okazał się być strzałem w dziesiątkę i podziwiając okolicę z góry zrobiliśmy sobie przerwę na gorącą zbożówkę z termosu :-)
Ze wzniesienia, choć wcale nie imponującego, bo przewyższenie terenu tam nie jest wielkie, zauważyć można było panoramę okolicznych pól na których pasły się sarny. Oprócz tego dostrzec można bliżej położone miejscowości jak Turostówko, Turostowo, Kiszkowo, Łagiewniki. Dalej widać takie obiekty jak wieżę Baumit w Pobiedziskach, wieżę kościoła w Dąbrówce Kościelnej, wiatraki nieopodal Kłecka, komin EC Karolin w Poznaniu.
Po zjechaniu z górki, udaliśmy się terenowymi drogami w kierunku domu. W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze nad Jezioro Kołatkowskie, gdzie niesamowity spokój i cisza. Słońca użyliśmy zdrowo i jednak wolę lekki mróz i Słońce, niż ciepło i deszcz co miało miejsce ostatnimi czasy...
Dziś minęliśmy po drodze kilku biegaczy i rowerzystów.
ździsie :-)))

Krześlice - Łagiewniki

Zieleń i błękit

Łagiewniki w oddali

Droga polna prowadząca do wzniesienia w Turostówku

Wojtasiak Team na górce w Turostówku

Turostowo bliżej i Kiszkowo dalej



Sarny

Kiszkowo

Inka power!

Klucze gęsi

Gęsi

Zamarznięte kałuże raziły w oczy - Słońce nasze ukochane!!! :-)

Jezioro Kołatkowskie

Na zegarku wpół do czwartej, a tu takie widoki. Ale już dni coraz dłuższe :-)
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :-)




