Po ciemku w lesie.

Poniedziałek, 15 grudnia 2014 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Najpierw jazda do Puszczy Zielonka i to w zupełnych ciemnościach! Moja lampka świeci tak sobie i powiem szczerze, że gaciami trzęsłem kiedy w tym ciemnym przestworze słychać było echo kwiczących dzików, albo świecące oczy lisa...brrr. Podrajcowany wyobraźnią postanowiłem wyjechać po 15km. strachu z lasu. Ale wpadł mi świetny pomysł do głowy dzięki temu - kiedyś muszę zorganizować wypad po Zielonce, oczywiście w większym składzie i właśnie w nocy! Adrenalina na najwyższym poziomie gwarantowana :-)

Kiedy skręcałem już pod dom i miałem kończyć jazdę, nagle zza wierzonkowskiej pętli autobusowej wyjechał jakiś dobrze oświetlony rowerzysta. Patrzę a to kolega Michał :-) Tym sposobem podłączyłem się do niego i przejechaliśmy jeszcze razem jakieś 15km. Michała zostawiłem gdzieś pod Pobiedziskami, bo nie dałbym rady jechać jego dzisiejszej trasy, zważywszy też na to że za ciepło się ubrałem, w bidonie pusto, a tempo mieliśmy naprawdę duże. Z Pobiedzisk wracałem sam najszybszą, polno - leśną ścieżką pod silny wiatr. Chyba nie muszę mówić jak byłem wyjebany schodząc z roweru :-S

ździsiów nie robiłem po drodze, bo i tak nic by nie było widać, ale takie jakieś jedno z lasu zapodam:

Komentarze (4)

Oczywiście chodziło mi o jazdę po ciemku :))

Kot 11:25 wtorek, 16 grudnia 2014

Na samotną jazdę czy to w terenie, czy na szosie najlepiej jest wyłączyć wyobraźnię :). Wymaga to trochę praktyki, ale działa. Dzięki temu można jeździć po ciemku i się nie bać :).

Kot 11:25 wtorek, 16 grudnia 2014

Ja już się przywyczaiłem do nocnej (samotnej) jazdy po lesie. A na lęki wszelakie pomaga lampka Convoy S2 - polecam. :)

zarazek 08:50 wtorek, 16 grudnia 2014

Wczoraj trupy, dziś nocna jazda w klimacie horroru - Blair Witch Grigor - czekam na premierę :)

Trollking 22:09 poniedziałek, 15 grudnia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!